Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Praktycznie

4 października 2016

Błyskawiczny mózg

183

Sprzedać czy kupić? Pożyczyć, schować, pojechać, uciec, wrócić, zostawić, puścić, rzucić, zawiązać, zjeść, wypić, ukochać? Tyle pytań, każde wymaga błyskawicznej decyzji. Jak radzi sobie z tym mózg?

W każdej sekundzie życia na coś się decydujemy, rozważamy za i przeciw, kalkulujemy, przewidujemy, inicjujemy działania. Nasz mózg doskonale radzi sobie z każdym decyzyjnym wyzwaniem. Niekiedy potrzebuje więcej czasu na podjęcie decyzji i wtedy „mamy zgryz”, niekiedy działa to z pominięciem naszej świadomości. Pewnie, mózgowi zdarzają się też błędy, ale biorąc pod uwagę ilość procesów decyzyjnych, które wykonuje w każdej minucie, jest niewiarygodnie skuteczny.
Jak mu się to udaje? A raczej: jak nam się to udaje?

Najpierw kora
Większością procesów decyzyjnych zarządza kora płatów czołowych. W toku ewolucji rozrosła się ona do zdumiewających rozmiarów – między innymi po to, by sprostać wymogom i komplikacjom życia w coraz lepiej zorganizowanych społecznościach. Coraz więcej decyzji wymagało rozważenia (co do ich konsekwencji, niekiedy bardzo oddalonych w czasie), przybywało działań do przemyślenia, planów awaryjnych do przygotowania, postanowień do zakomunikowania...

Nie wszystkie decyzje wymagają zaangażowania pełnej świadomości i zaawansowanych zdolności umysłowych, warunkowanych pracą szarych komórek płata czołowego. Za najprostszymi, najbardziej zautomatyzowanymi reakcjami także stoją decyzje – są dla mózgu tak oczywiste, że nie zadaje on sobie trudu poinformowania o nich kory. Tym samym nie mamy pełni świadomości (albo jesteśmy zupełnie nieświadomi), że właśnie podjęliśmy decyzję. Dopiero kiedy podniesiemy do ust szklankę pełną pysznego soku, zdajemy sobie w pełni sprawę, jak bardzo byliśmy spragnieni. Wypada wtedy podziękować mózgowi – a dokładnie jego niższym partiom – za pyszną decyzję.

U podstaw...
Głęboko pod korą płatów czołowych przycupnęły skupiska ciał komórek nerwowych, zwane jądrami podstawy (o tak fantazyjnych nazwach, jak: skorupa, jądro ogoniaste czy gałka blada). Tworzą one podsystem decyzyjny naszego mózgu i odpowiadają – mówiąc najkrócej – za przechowywanie wzorców reagowania i nawyków ruchowych. Jako że część tego podsystemu współtworzy układ nagrody, korzystne dla nas decyzje i reakcje zaowocują odczuciem przyjemności oraz większym prawdopodobieństwem ponownego ich wykorzystania w przyszłości.

Wystarczy, że wyobrazimy sobie pożądane efekty, przewidzimy skutki naszych wyborów i reakcji, a jądra podstawy przygotowują się, by bezbłędnie zrealizować dany program działania. Wyobraźmy sobie młodzieńca, który siedzi w kinie z ukochaną. Seans kończy się, z wolna zapalają się światła, gdy przez głowę chłopaka przemyka szalony pomysł: „Pochyl się i pocałuj”. Zastanawia się tylko przez chwilę, po czym troszkę gwałtownie i niezdarnie całuje ukochaną... Ona uśmiecha się promiennie i chwyta go za rękę... Od tej pory w głowie będzie mu tylko całowanie! Co więcej, kolejne pocałunki będą już naturalne i swobodne.

POLECAMY

Ośrodki podkorowe pomagają nam też wyhamować szkodliwe decyzje i reakcje, a nawet oduczają nas ich. Szczególnie silnym bodźcem jest zawód – czyli sytuacja, gdy dokonany przez nas wybór nie przynosi spodziewanego pozytywnego efektu albo przynosi skutek całkowicie przeciwny. Po jednym takim zawodzie możemy oduczyć się raz na zawsze podejmowania pewnych decyzji... Wróćmy teraz do naszego młodzieńca i wyobraźmy sobie, że całuje wybrankę, ale ta odpycha go, po czym z gniewem wybiega z sali kinowej. Najprawdopodobniej chłopak na najbliższe miesiące całkowicie straci serce do całowania... I do wybranki także...

W głębi mózgowia
Jeśli w poszukiwaniu ośrodków służących nam do podejmowania decyzji zajrzymy jeszcze bardziej w głąb naszego mózgu, natrafimy na elementy układu limbicznego – grupy struktur, które w znacznym stopniu warunkują nasze życie emocjonalne. Znajdziemy m.in. ciało migdałowate, które odgrywa zasadniczą rolę w rozpoznawaniu i przekazywaniu sygnałów o bodźcach znaczących, zwłaszcza tych zagrażających. Dzięki niemu uczymy się reakcji lękowych, unikania niebezpiecznych sytuacji, bronienia się przez zagrożeniem. W głębi mózgowia spotkamy też podwzgórze – strukturę regulującą wiele funkcji wegetatywnych (m.in. odczuwanie temperatury, głodu, prag[-]nienia) i wewnątrzwydzielniczych (hormony).

Wszystkie te struktury odgrywają jakąś rolę w naszych procesach decyzyjnych. Przesyłają informacje o stanie ciała i zmianach zewnętrznych do wyższych partii mózgu, które świadomie je przetwarzają. Najczęściej jednak nie do końca uświadamiamy sobie wyniki pracy układu limbicznego (albo w ogóle nie jesteśmy ich świadomi). Czy zatem mają one istotny wpływ na kształt naszych decyzji?

Znany amerykański neuropsycholog António Damásio dowodzi, że tak. Zgodnie ze stworzoną przez niego hipotezą markerów somatycznych, całe ciało – nie tylko mózg – niejako uczy się nieprzyjemnych konsekwencji poprzednich decyzji, zarówno podjętych przez nas, jak i przez innych. Jeśli np. za radą znajomego zainwestowaliśmy pieniądze w jakiś kwitnący biznes, który po kilku miesiącach upadł, a my straciliśmy sporą sumę, to nawet po kilkunastu latach na każdą biznesową propozycję tegoż znajomego będziemy reagować wzdrygnięciem i nieprzyjemnymi odczuciami na poziomie cielesnym: ciarkami biegnącymi po plecach, spoconymi dłońmi albo motylami w brzuchu. Natychmiast odmówimy znajomemu. Damásio nazywa te zjawiska „odczuciami z trzewi” (tudzież „bebechów”, gut feelings) – to one są markerami somatycznymi, które wpływają na niemal każdą naszą decyzję, często poza naszą świadomością. Powstanie tych markerów oraz ich wpływ na nasze wybory i działania zależą od aktywności struktur układu limbicznego.

W naszym mózgu istnieje...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy