Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

4 lipca 2016

Mistrzowie flirtu

30

Mamy go wreszcie - konkretny i potwierdzony naukowo przepis na flirt! Jest prosty. Aby skutecznie kogoś uwieść, wystarczy... A o czym wy pomyśleliście?

Flirt przypomina zabawę w kotka i myszkę. Jak pisze Joanna Olekszyk w książce O języku flirtu prawie wszystko, we flircie „można, a nawet trzeba, być raz potulnym barankiem, a raz drapieżną panterą”. O flircie piszą poeci. We flirt bawią się z upodobaniem internauci.

Flirtowanie bywa także, choć nieczęsto, przedmiotem badań. Nie chodzi w nich oczywiście o poznanie eliksiru miłości. Badacze nie piszą przecież poradników skutecznego podrywania. Chcą raczej zrozumieć, jak to się dzieje, że dwoje ludzi się spotyka i coś między nimi iskrzy. I co sposób flirtowania może powiedzieć o dalszych losach związku.

Zaproszenie do seksu
Co jest grane w tej zabawie w kotka i myszkę? Wydaje się, że jest ona obietnicą kontaktu seksualnego, skubaniem zakazanego owocu. A skubiąc, próbujemy pozyskać najlepszego partnera. W badaniach nad flirtem przez lata wiodącą rolę grali naukowcy reprezentujący teorię socjobiologiczną. Wyjaśnia ona zachowania ludzi utrwalonymi przez tysiąclecia nawykami, które umożliwiają przetrwanie gatunku. Głównym przedstawicielem tego podejścia jest amerykański psycholog ewolucyjny David Buss, który wraz ze współpracownikami opisał różne strategie zdobywania partnera. Jak zakłada jego teoria, poszukujemy osób z tzw. dobrymi genami, czyli takich, które zapewniają nam największe szanse spłodzenia, utrzymania i wychowania zdrowego potomstwa.

Badacze wyłonili strategie oparte na celach długo- i krótkoterminowych. Kobiety poszukujące partnera na krótki czas, zwracają uwagę na jego fizyczną atrakcyjność, natomiast te, którym zależy na stałym związku, zainteresowane są przede wszystkim tym, czy posiada on zasoby finansowe, potencjał do rozwoju zawodowego oraz umiejętności rodzicielskie. Strategie długoterminowe promują wyrażanie czułości i bliskości emocjonalnej, natomiast krótki dystans wymaga od kobiet, by podkreślały swą urodę i zdrowie, a od mężczyzn – by pokazali aktywność, siłę i status. Badania socjobiologów wskazują także, że mężczyźni bardziej wprost niż kobiety komunikują, o co im chodzi – zapraszając na randkę albo proponując kolację ze śniadaniem. Nic dziwnego, kultura bardziej im na to przyzwala.

Z badań Barbary Gutek z Arizona University wynika, że kiedy kolega z pracy składa erotyczną propozycję, aż 60 procent kobiet uznaje to za zniewagę i obraża się, a tylko kilkanaście procent czuje się dowartościowane. Kiedy taka sama propozycja pada z ust koleżanki, dla ponad 60 proc. mężczyzn jest to pochlebstwo, a tylko kilkanaście procent traktuje ją jak zniewagę.

Zaangażuj się
Czy we flirtowaniu tylko jedno nam w głowie? Przeciwni temu stanowisku są Phillip Shaver z University of California w Davis i Matthew Abrahams z Ariba Technologies. Ich badania dowodzą, że kiedy flirtujemy, nie o seks nam głównie chodzi, lecz o bliskie relacje. Nawet komunikaty wprost seksualne odczytywane są przez ludzi jako sygnał zachęcający do bliskości, wspólnej zabawy. Louisa Allen, socjobiolog z University of Auckland, analizowała wypowiedzi młodych ludzi na temat ich związków miłos[-]nych. Uzyskane przez nią rezultaty dobrze oddaje tytuł jej artykułu: „Girls want sex, boys want love” („Dziewczyny chcą seksu, chłopaki chcą miłości”). Nieprawdą jest – jak dowodzi – że u dziewcząt seks i miłość są nieodłącznie powiązane, a chłopcy poszukują głównie seksu. Okazuje się, że obie płcie są do siebie podobne, większość tak dziewcząt, jak i chłopców łączy seks z uczuciami.

Różnica zaznacza się jedynie w deklaracjach – na tym poziomie chłopcy częściej niż dziewczęta ujawniali zainteresowanie seksem.

Wydaje się, że młodzi ludzie poszukują w związkach zarówno seksualnej, jak i emocjonalnej bliskości. Stosują więc takie strategie nawiązywania relacji, które uwzględniają oba aspekty. Shaver i Abrahams wymienili aż 39 taktyk flirtowania, które podzielili na osiem głównych typów inicjowania więzi. Na przykład zaangażowanie emocjonalne polega na ujawnianiu osobistych informacji; bezpośrednie inicjowanie relacji oznacza zaproszenie wprost na randkę i dążenie do kontaktu fizycznego; wysyłanie sygnałów nie wprost to na przykład mówienie ogólnie o romansowaniu; manipulowanie sytuacją polega na tworzeniu romantycznego nastroju; pokazywanie własnych możliwości to dawanie prezentów i chwalenie się; wykorzystanie trzeciej strony do rozpoczęcia relacji oznacza, że prosimy kogoś o pomoc w nawiązaniu kontaktu z upatrzoną osobą; zaś zachowania pasywne to czekanie, aż druga strona zrobi „pierwszy krok”.

Która z tych strategii ma szanse powodzenia? Badacze prosili uczestników o ocenę każdej z nich – na ile są efektywne, jak często są używane, jakie ryzyko wiąże się z nimi. Okazało się, że badani najwyżej ocenili strategie zaangażowania emocjonalnego, bezpośredniego inicjowania relacji oraz manipulowania sytuacją. Najniżej zaś ocenione zostały zachowania stereotypowe, to znaczy mężczyzna wymachujący portfelem i chwalący się swym samochodem oraz kobieta biernie i grzecznie czekająca, aż ktoś ją zaprosi na randkę. Okazało się, że kobiety we flircie były mniej dyrektywne – rzadziej wykazywały inicjatywę, pozostawiając ją mężczyźnie, a jeśli zapraszały na randkę, to w sposób zakamuflowany, nie wprost.

Zalotna tożsamość
Flirtowanie to nie tylko zabawa, dotyka czegoś głębszego. Zdaniem psychoanalityka Otto Kernberga flirt jest zachowaniem niezwykłym, ponieważ silnie angażuje naszą tożsamość. W ciągu ostatnich 20 lat powstało wiele teorii opisujących, jak nasza tożsamość jest współkształtowana przez innych ludzi, a także, jak może się ona – w rozsądnych granicach – zmieniać z momentu na moment. Jedna z tych teorii – dialogowego „ja”, sformułowana przez holenderskiego psychologa Huberta Hermansa – mówi, że mamy w sobie wiele tożsamości. Mogą one współistnieć, rozmawiać ze sobą, sprzeczać się i szukać kompromisu. Hermans twierdzi, że taki dialogowy charakter naszej psychiki jest czymś naturalnym i nie ma nic wspólnego z zaburzeniem osobowości wielorakiej czy zdysocjowanej tożsamości. Skoro posiadamy różne tożsamości czy też wersje siebie, to możemy je pokazywać w różnych relacjach. Kwestią dyskusji jest, na ile sami decydujemy, którą z nich pokazać, a na ile dzieje się to automatycznie, zależnie od relacji. Trudno nam uwolnić się od poczucia, że w relacji z różnymi osobami bywamy różni i nierzadko nie mamy na to wpływu.

Postanowiłem przyjrzeć się, jak przebiega flirt i jak kreujemy w nim swoją tożsamość. W badaniach, jakie przeprowadziłem w tym roku, postawiłem na obserwację naturalną. Wykorzystałem coraz popularniejsze flirty przez Internet. Zagadywałem ludzi przez jeden z komunikatorów i prosiłem, by podali przykłady prawdziwych flirtów, w jakie się kiedyś wdali. W ten sposób uzyskałem 28 zapisów przeprowadzonych w Internecie flirtów, a w nich prawie tysiąc wypowie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy