Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia w działaniu

14 czerwca 2020

NR 2 (Luty 2018)

Kłótnie

135

Dobra kłótnia jest narzędziem zmiany. Paradoksalnie jej efektem jest większa bliskość.

 

Niemożliwy jest związek bez kłótni. Zupełnie jak w fizyce – tam, gdzie pojawia się różnica potencjałów, iskra prędzej czy później musi przeskoczyć. A czy może istnieć związek, w którym nie ma napięcia? Byłoby tak tylko wówczas, gdyby oboje partnerzy byli identyczni, gdyby mogli się nawzajem przeglądać w sobie jak w lustrze. Niestety, ale chyba raczej na szczęście, nie jest to możliwe. Przecież to właśnie różnice są w związku tym, co pociąga i fascynuje. A przy okazji też irytuje, boli i odpycha.

POLECAMY

Kłótnie w związku muszą się więc pojawiać, są jednak kłótnie dobre i kłótnie złe. Dobre to te, które się kończą. Wyczerpują się, bo udało się znaleźć rozwiązanie problemu, który był ich źródłem; bo okazały się tylko sposobem rozładowania napięcia, które się od jakiegoś czasu kumulowało i w końcu znalazło ujście; bo któraś ze stron uznała swoją winę albo obie zdecydowały się na kompromis. Dobra kłótnia jest narzędziem zmiany. Paradoksalnie jej efektem jest większa bliskość. Lęk przed kłótnią, przed okazaniem złości kochanej osobie uniemożliwia zbliżanie się do siebie. Albo się kłócimy, albo udajemy, że wszystko jest w porządku i nie próbujemy o tym rozmawiać. To drugie oczywiście do czasu – napięcie musi się w końcu uzewnętrznić. Tyle że jeśli zbyt długo jest powstrzymywane, to zamiast iskry pojawia się eksplozja.

Dobra kłótnia może trwać bardzo długo. Obie strony mogą sobie też w niej pozwalać na okazywanie silnych emocji. Partnerzy cały czas jednak uważają, by nie zrobić kroku za daleko – by niepotrzebnie nie ranić, nie straszyć, by przeprosić, gdy się niechcący przekroczy granicę. Takie kłótnie czasem są jak deszcz, czasem jak ulewa, czasem jak burza z piorunami, ale zawsze po nich wychodzi słońce. Wiadomo, że za jakiś czas niebo znowu się zachmurzy, ale wiadomo też, że tylko na chwilę – chmury nie będą zalegać bez końca.

Niestety, istnieją też kłótnie złe. One też są jak burze, tyle że pomiędzy kolejnymi nawałnicami nie pojawia się słońce. Niebo ciągle jest zaciągnięte ołowianymi chmurami. Złe kłótnie nigdy się nie kończą. Spokój, który się pojawia, jest tylko przerywniki...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy