Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nałogi i terapie , Praktycznie

22 lutego 2016

Jestem w sidłach

26

Mam ojca alkoholika. Odkąd pamiętam lubił wypić – wracał w nocy i awanturował się. Musiałem na to patrzeć i wszystkiego słuchać. Gdy byłem w gimnazjum, ojciec upijał się do nieprzytomności. Trzeba było mu pomagać chodzić, sprzątać po nim.

W liceum dostrzegałem więcej i czułem więcej. Miałem problemy i potrzebowałem pomocy rodziców, ale nie mogłem na nich liczyć. Musiałem sam sobie radzić, gdy prześladowano mnie w szkole, gdy nie potrafiłem sobie poradzić z zaakceptowaniem siebie – bo w końcu do mnie dotarło, że nie chcę być z dziewczyną, ale z chłopakiem.

Gdy matka dowiedziała się, że jestem gejem, zrobiła mi piekło. Chciała mnie leczyć, kontrolowała na każdym kroku. Próbowałem popełnić samobójstwo, ale nie udało się. Uznałem, że to jakiś znak, postanowiłem więc, że wezmę się za siebie i zacznę realizować swoje marzenia. Przyjaciele pomogli mi zaakceptować siebie. Dostałem się na studia. Zakochałem się w mężczyźnie, z którym teraz jestem. Wspiera mnie i wiele dla mnie znaczy.

Dużo czytam o DDA, bo czuję, że to dotyczy także mnie. Matka traktuje moje sugestie o „zrobieniu porządku” z ojcem jak dziecinny kaprys. Nie chce podjąć żadnych kroków, żeby polepszyć nasz byt. Ale najbardziej martwi mnie teraz to, że zaprzepaszczam swoje marzenia. Nie uczę się. Nie potrafię, bo jestem tak wewnętrznie zablokowany, jakbym był w sidłach wysysających energię. Ciężko mi rozmawiać z moim partnerem o czymkolwiek. Przeraża mnie to. Nie chcę stracić ani ukochanego, ani wymarzonych studiów. Chcę się rozwijać, ale utknąłem w martwym punkcie. Niszczę to, co osiągam i co dostaję dobrego od losu. Pomocy!

Sławek


Drogi Panie Sławku,
Wielokrotnie musiał Pan wyb...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy