Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia w działaniu

12 czerwca 2020

NR 1 (Styczeń 2018)

Jedzenie, mój wróg

0 696

Początkowo rezygnacja z każdego kęsa daje anorektyczkom poczucie mocy i zwycięstwa nad sobą. Stopniowo tracą kontrolę i nad jedzeniem, i nad życiem. Uzależniają się od niejedzenia.

Ellen, główna bohaterka serialu „Aż do kości”, od lat zmaga się z anoreksją. Wciąż obsesyjnie liczy kalorie i katuje się ćwiczeniami. Gra ją Lily Collins, która sama miała podobny problem.

Film pokazuje, jak poważną chorobą jest anoreksja. Nie pomaga jednak zrozumieć, jakie są jej przyczyny ani jak można pomóc osobom nią dotkniętym. Choć zaburzeniom odżywiania poświęcono wiele badań, wciąż nie znaleziono skutecznych metod ich leczenia. A może warto spojrzeć na nie jak na pewien rodzaj uzależnienia – podobnie jak alkoholik uzależniony jest od alkoholu, tak osoby zmagające się z anoreksją uzależniają się od niejedzenia.

POLECAMY

Lęk przed wagą 

Podstawowym objawem anoreksji jest paniczny lęk przed przybraniem na wadze i otyłością. Anorektyczki dążą do jak najniższej wagi ciała i odchudzają się, choć ich indeks masy ciała (BMI) wynosi poniżej 17,5, podczas gdy wartość prawidłowa mieści się w przedziale 18,5–24,99. Jednocześnie nieustannie, obsesyjnie myślą o jedzeniu – co, gdzie, kiedy i w jakiej ilości zjedzą lub nie zjedzą? Często przy tym przygotowują posiłki dla innych osób, mają kontakt z żywnością, ale ich sukcesem jest niejedzenie. 

Osoby chore na anoreksję mają zaburzony obraz własnego ciała. Odmówienie sobie każdego kęsa jest dla nich powodem do dumy i małym zwycięstwem. Czasem pozwalają sobie skosztować produktów mlecznych odtłuszczonych, warzyw lub owoców, chudego mięsa, ale zawsze w jak najmniejszych ilościach. Gdy coś zjedzą, intensywnie potem ćwiczą, by pozbyć się zbędnych kalorii. Często, by oszukać głód, piją wodę. Z czasem uczucie głodu zanika. Cierpienie nie jest dla nich sygnałem, by zatroszczyć się o siebie i swoje ciało. Przeciwnie, ból jest oznaką zwycięstwa i powodem do dumy. Najważniejsza jest walka z wrogiem, czyli jedzeniem, oraz utrata wagi, którą mogą pochwalić się innym chorym na forum internetowym. 

Anorektyczki często mają tendencję do bycia perfekcjonistkami – w szkole lub w domu. W imię nieosiągalnych standardów gotowe są poświęcać siebie. Z czasem doprowadzają swój organizm do skrajnego wyniszczenia: zanika miesiączka, występują poważne zaburzenia hormonalne (i w konsekwencji bezpłodność), zaburzenia pracy układu pokarmowego, układu krwionośnego (niskie ciśnienie krwi, obniżone tętno, w osierdziu serca może gromadzić się płyn). Występuje szereg zaburzeń w układzie nerwowym: problemy z koncentracją, zawroty głowy, omdlenia. Dodatkowo pojawia się chroniczny brak siły, zmęczenie, bezsenność, bóle głowy i drażliwość. Czasem śmierć.

Kłamstwa i samooszukiwanie 

Anorektyczki – choć mają świadomość, że sobie szkodzą – ulegają magicznemu myśleniu, że jeśli schudną, będą szczęśliwe. Widzą korzyść w dążeniu do wymarzonego wyglądu. Tworzą cały system przekonań na ten temat, który coraz bardziej utrudnia im konfrontowanie się z realnością i świadomością, że wyniszczają siebie. Są mistrzyniami w samooszukiwaniu. Poprzez kłamstwa i tajemnice trwają w chorobie. Podobne zachowania można dostrzec u osób uzależnionych, mechanizm iluzji i zaprzeczania sprawia, że przestają one myśleć o negatywnych skutkach nadużywania alkoholu czy narkotyków. Wspólne dla uzależnień i zaburzeń odżywiania jest także samozniszczenie, autodestrukcja, osamotnienie, cierpienie, krzywdzenie siebie oraz dezorganizacja całego życia. Alkohol, narkotyki, hazard, seks, a także odchudzanie i unikanie jedzenia zaczynają przejmować kontrolę nad życiem. Anorektyczki tracą wpływ na to, ile jedzą. Na początku kontrola w postaci odmawiania sobie jedzenia daje im moc i siłę, z czasem staje się iluzją. Powtarzają:

„Jeżeli będę chciała, w każdej chwili mogę przestać, schudnę tylko do 38 kg, to wymarzona waga, i wtedy na pewno przestanę się odchudzać”. W miarę postępowania choroby, i pomimo perfekcjonizmu, coraz bardziej zaniedbują szkołę, relacje z rodziną, znajomymi – nie mają siły, fizycznie nie są w stanie sprostać codzienności, wszystko zaczyna się psuć. Z wycieńczenia i głodu. Wtedy okazuje się, że tracą kontrolę i nie są w stanie jeść; pożywienie staje im w gardle, a jeżeli już coś się uda przełknąć, czują wyrzuty sumienia, paniczny lęk przed przytyciem, karzą się za zjedzenie czegokolwiek. Ciągle ważą się i przeglądają w lustrze. Nieustannie obsesyjnie myślą o wadze, o swoich udach, brzuchu, ramionach, o swojej nadwadze, fałdach tłuszczu, którego przybywa z każdym posiłkiem.

Zjem i zwymiotuję

Rozróżnia się dwa typy anoreksji: restrykcyjny i bulimiczny. Restrykcyjny charakteryzuje się ograniczaniem przyjmowanych pokarmów. W typie bulimicznym występuje również ograniczanie spożywanych posiłków, ale zdarzają się także epizody przejadania oraz prowokowania wymiotów lub używania środków przeczyszczających. Wówczas pojawia się jeszcze jeden mechanizm uzależnienia – próba kontrolowania swych uczuć za pomocą napadów objadania się i wymiotowania. Pozwala to na chwilowe radzenie sobie z przykrymi stanami emocjonalnymi.

Pod tym względem anoreksja i bulimia są podobne – często jedno zaburzenie przechodzi w drugie lub co jakiś czas rodzaj zaburzenia się zmienia. Pacjentki chorujące na anoreksję, kiedy są w stanie jeść, lecz nadal towarzyszy im paniczny lęk przed zwiększeniem wagi, mogą zacząć chorować na bulimię. Można też cierpieć na bulimię, nie będąc anorektyczką.

Pacjentki bulimiczne radzą sobie z różnymi przykrymi uczuciami objadając się, podobnie jak osoby uzależnione od alkoholu – pijąc. Epizod objadania się ma charakter kompulsywny, towarzyszy mu silne napięcie i różne negatywne emocje, takie jak złość, samotność, poczucie pustki, smutek. Po ataku obżarstwa pojawiają się wyrzuty sumienia i myśli typu: jestem beznadziejna, będę gruba, do niczego się nie nadaję. To prowadzi do prowokowania wymiotów czy używania środków przeczyszczających. Po czym pojawia się ulga, trwająca od kilku do kilkunastu minut. To właśnie dla tego chwilowego uczucia ulgi pacjentki powtarzają cały tzw. cykl bulimiczny. Rozmyślają wciąż o tym, co zjedzą, i następnie zwymiotują. Wydają dużo pieniędzy na jedzenie. „Mam dzisiaj wolne popołudnie, więc zjem i zwymiotuję. Matka mnie zezłościła, więc zjem i zwymiotuję. Źle mi, więc napcham się i zwymiotuję.” Często tracą odruch wymiotny i starają się go sprowokować za pomocą różnych przedmiotów. Wymiotują po śniadaniu, po obiedzie i kolacji. Staje się to automatyczne. Albo cały dzień nie jedzą nic, a potem, po powrocie do domu, jedzeniem wynagradzają sobie trudy dnia. Czują się coraz bardziej samotne; nie mają kontaktu z uczuciami, jakich doświadczają.

Statystyki:

81 proc. małych dzieci (w wieku około 10 lat) boi się, że kiedyś utyje,
33 proc. polskich nastolatków stosowało już różnorodne metody zmniejszenia masy ciała,
63 proc. nastolatek nie akceptuje własnego wyglądu,
62 proc. młodych dziewcząt chciałoby schudnąć kilka kilogramów, 
76 proc. dziewcząt jest przekonanych, że chłopcy wolą szczupłe dziewczyny,
60 proc. nastolatek przyznaje, że w przeszłości już się odchudzały, a co dziesiąta nadal stosuje odchudzające diety,
71 proc. dziewcząt marzy o figurze modelki, 
25 proc. nastolatków zamierza się odchudzać, z czego ponad połowa twierdzi, że zbyt dużo je,
40 proc. młodych ludzi boi się przybrać na wadze,
10 proc. nastolatków prowokuje wymioty,
tylko co trzeci nastolatek nie widzi aktualnie potrzeby odchudzania się,
7 na 10 młodych dziewcząt wykazywało lub wykazuje objawy zaburzeń odżywiania, takie jak jedzenie w ukryciu, niemożność pohamowania jedzenia, „zajadanie stresu”, wyrzuty sumienia z powodu nadmiernego jedzenia.

 

Podobnie jak w przypadku osób uzależnionych od substancji rozluźniają się ich kontakty z bliskimi, z przyjaciółmi, w efekcie tracą ważne dla siebie relacje. Życie podporządkowują chorobie, tak jak alkoholik podporządkowuje je piciu. Porozumiewają się z otoczeniem za pomocą objawów – niszcząc siebie, często na oczach innych, wyrażając złość.

Na ratunek

Bulimiczki również tracą kontrolę nad jedzeniem, ale na podstawie doświadczenia zawodowego wnioskuję, że łatwiej zatrzymać wymioty i stosowanie środków przeczyszczających, niż zacząć jeść. Osoby borykające się z bulimią chętniej i łatwiej korzystają z terapii i leczenia, z kolei anorektyczki mają tendencję do kłamania na temat jedzenia, z czasem stają się „sojuszniczkami” choroby. Celem terapii jest między innymi powrót do optymalnej wagi, czyli w poczuciu anorektyczek – do nadwagi.

W trakcie leczenia tak anoreksji, jak i bulimii ważne jest, by oddać innym kontrolę nad ilością i jakością spożywanego jedzenia. Osobom chorym łatwiej jest się leczyć, gdy nie muszą myśleć o jedzeniu, jego przygotowywaniu, o kaloriach, gdy ktoś inny (specjalista) podejmuje za nie decyzje. Jest to ważne, o ile bowiem w przypadku choroby alkoholowej zasadą jest całkowita abstynencja, to w przypadku zaburzeń odżywiania nie można wyeliminować czynnika uzależniającego, czyli jedzenia. 

Lily Collins zdołała pokonać anoreksję. Nie wszystkim jednak to się udaje. Terapia jest zazwyczaj długa, może trwać kilka lat. Podobnie jak w leczeniu uzależnień ważne jest, by pacjenci zaczęli rozumieć własne emocje, a także by nauczyli się, jak sobie z nimi radzić inaczej niż poprzez niejedzenie bądź objadanie się, lub jedno i drugie. 

Przypisy