Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki , Praktycznie

10 maja 2018

Jak kręci porno

155

To się powtarza wciąż i wciąż. Najpierw zachwyt partnerką sprawia, że przymus korzystania z pornografii znika. Ale po tygodniu, dwóch, by osiągnąć orgazm, znów muszą sobie wyobrażać sceny z filmów porno. Co sprawia, że ich oglądanie staje się nałogiem?
 

Dorota Krzemionka: W Dziennikach gwiazdowych Stanisław Lem opisuje, jak pewien dobroczyńca wynalazł środek znoszący przyjemność z uprawiania seksu. Nikt się tym specyfikiem nie interesował, wsypał go więc do miejskiej studni. Z wdzięczności mieszkańcy go… powiesili. Nic dziwnego. Seks daje przyjemność, nie chcemy z niej rezygnować. Niektórzy jednak szukają jej na skróty. I znajdują – Internet pełen jest treści pornograficznych…
Mateusz Gola: Pornografia jest teraz stale dostępna, każdy ma ją w kieszeni razem ze smartfonem. Z badań wynika, że aż 75 proc. mężczyzn i 20 proc. kobiet ogląda ją przynajmniej raz w tygodniu. Przynajmniej – co oznacza, że być może częściej. Przy czym te statystyki dotyczą osób młodych, w wieku 18–30 lat. Starsze osoby prawdopodobnie robią to rzadziej, a młodsze może jeszcze częściej.

Dlaczego kobiety rzadziej oglądają pornografię?
Klasyczne teorie seksualności mówią, że dla kobiet bardziej pobudzające są bodźce, które zawierają kontekst, czyli raczej opowiadania erotyczne niż filmy porno. Liczy się też relacja z partnerem, słowa i dotyk. W badaniach eksperymentalnych trudno jest znaleźć zdjęcia lub filmy erotyczne, które pobudzałyby kobiety tak samo silnie jak mężczyzn. Od lat pornografia była tworzona pod kątem preferencji mężczyzn. Kobieta często jest tam pokazana tak, by pobudzać seksualnie mężczyzn – w sposób przedmiotowy. Aczkolwiek ostatnio to się zmienia, pojawiają się próby stworzenia pornografii dedykowanej dla kobiet – pokazuje się więcej pieszczot, grę wstępną i przyjemność, jakiej kobieta wtedy doświadcza. Ciała modelek wyglądają bardziej naturalnie. Nadal jednak w wielu kręgach kulturowych panuje przekonanie, że kobiety pornografii nie oglądają.

Nic dziwnego, że trudniej im kupić świerszczyk.
Nawet część panów miała z tym problem. Co więcej, te pisma nie były przeznaczone dla kobiet, w „Playboyu” zamieszczano zdjęcia tylko pań, a stosunki w czasopismach pornograficznych przedstawiano tak, by działały pobudzająco na mężczyzn. Nawet jeśli kobiety te materiały oglądały, niechętnie przyznawały się do tego w ankietach. W kulturze wciąż brak jest równouprawnienia, jeśli chodzi o wyrażanie potrzeb seksualnych, choć to powoli się zmienia. Dostęp do Internetu znosi opory, otwiera się wszechświat możliwości.

Można się w tym zagubić. Tym bardziej że treści pornograficzne trafiają do coraz młodszych osób.
Rzeczywiście, jak się szacuje, obecnie średnio w wieku 10 lat człowiek ma pierwszy kontakt z pornografią. Mimo ograniczeń w dostępie przed ukończeniem 18 lat, z pornografii korzysta już 93 proc. chłopców i 62 proc. dziewczynek. Wiek inicjacji obniża się wolniej niż wiek dostępu do pornografii. Siłą rzeczy wielu młodych ludzi, gdy podejmuje aktywność seksualną, ma za sobą lata budowania obrazu seksu opartego na pornografii. Ktoś, kto miał wcześniej doświadczenia, oglądając pornografię, zdaje sobie sprawę, że to nierzeczywisty obraz. Natomiast nastolatek może być przekonany, że tak wygląda seks, i w przyszłości oczekiwać od partnera podobnych zachowań. Może mieć problem z pełnym pobudzeniem seksualnym, ponieważ to, co go spotyka w relacji, nie jest tym, czego się spodziewał. Badania pokazują korelacje między częstością oglądania pornografii a wyobrażeniem na temat seksu.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat zmieniło się nastawienie do korzystania z pornografii.
Badania brytyjskie z 2015 roku pokazują, że ponad 10 procent 12-latków uważa, że regularne jej oglądanie jest typowym zachowaniem. Wśród 18-latków taką opinię podziela zdecydowana większość.

Problem będzie narastać?
Przy tej skali zjawiska nie wiem, czy można to jeszcze definiować jako problem. Nowe dane dowodzą, że 36 proc. Polaków, czyli około 8,5 mln osób, przynajmniej raz w miesiącu korzysta z pornografii. Można więc mówić o tym jako o typowym zachowaniu. Trzeba pogodzić się z tym, że kolejne pokolenia będą miały o seksie inne wyobrażenie niż my.

Spośród tych, którzy przynajmniej raz w tygodniu oglądają pornografię, co 12 osoba przyznała, że stało się to źródłem problemów w jej życiu.
Te osoby przyznały, że przynajmniej raz w życiu oglądały pornografię tak długo, że coś zawaliły, gdzieś się spóźniły albo odczuwały tak silny przymus, że oglądały ją w miejscu pracy. Co nie znaczy, że nałogowo korzystają z materiałów erotycznych.

Kiedy możemy mówić o nałogu?
Jeśli utrata kontroli powtarza się i ktoś poświęca wiele czasu na oglądanie pornografii, zaniedbując ważne cele i zobowiązania. Albo naraża się na ryzyko. Niektórzy pacjenci odczuwają tak silny przymus, że zdarza im się oglądać filmy porno podczas prowadzenia samochodu.

Seks pod takim przymusem przyjemnością już nie jest?
Nadal jest przyjemnością: daje tym osobom chwilowe ukojenie. Pacjenci opowiadają, że podczas oglądania pornografii potrafią zapomnieć o problemach, odcinają się od emocji.

I chcą do tego stanu powracać. Niektórzy oglądali pornografię przez kilkanaście godzin...
Prawie wszyscy pacjenci mają takie ciągi, choć nie zawsze tak długie. Potrafią spędzać po kilka godzin dziennie na oglądaniu porno, wiele razy się przy tym masturbując. Czasem przez kilkanaście godzin nie odrywają się od ekranu. Potem czują się wyczerpani. Przy czym takie ciągi zdarzają się tylko niektórym.

Pamięta Pan najbardziej poruszające historie z życia Pana pacjentów?
Często przychodzili, bo rozpadł im się kolejny związek. Powtarzał się ten sam wzorzec: najpierw zachwyt nową partnerką sprawiał, że potrzeba korzystania z pornografii znikała na kilka tygodni. Ale po kolejnym stosunku, by osiągnąć orgazm, musieli sobie już wyobrażać sceny z filmów porno, a po kilkunastu tygodniach oglądanie pornografii znów było ich głównym zachowaniem seksualnym. Pojawiało się poczucie beznadziejności. Pamiętam pana, któremu wszelka pornografia przestała już wystarczać. Poszukując większej satysfakcji, umówił się z prostytutką; podczas stosunku pękła prezerwatywa. Przyszedł przerażony, że mógł się zarazić wirusem HIV. A miał żonę, małe dzieci, ukrywał przed nimi swój problem. Ludzie dla oglądania pornografii ryzykują rozpad związku, wielu miewa myśli samobójcze.

A zaczyna się niewinnie: ktoś od czasu do czasu ogląda filmik porno, podobnie jak ktoś inny raz w tygodniu pije drinka. Co sprawia, że niektórzy wpadają w nałóg?
Jako psychoterapeuta próbowałem dowiedzieć się tego od moich superwizorów i doświadczonych terapeutów. Każdy mówił coś innego. Przejrzałem literaturę i zobaczyłem, że od 20 lat powtarza się to samo pytanie, na które wciąż nie ma odpowiedzi. Aby rozstrzygnąć, jaki mechanizm za tym stoi, postanowiliśmy zobaczyć, co dzieje się w mózgu nałogowego oglądacza porno.

Podejrzewano, że za nałogowe zachowania seksualne odpowiadać może albo duży popęd, albo przeciwnie – niska wrażliwość na bodźce seksualne.
Rzeczywiście spekulowano, że nałogowi użytkownicy pornografii są na nią mniej wrażliwi niż przeciętni ludzie. W efekcie potrzebują większej dawki pornografii, bo się do niej przyzwyczajają. Albo oglądają więcej pornografii, bo jest ona dla nich bardziej pobudzająca.

Oba podejrzenia okazały się bezpodstawne…
Tak, z naszych badań nie wynika, by nałogowi użytkownicy pornografii różnili się wrażliwością czy pobudliwością seksualną. Aczkolwiek mają ją trochę podniesioną w odniesieniu do pornografii. Myśleliśmy też, że rolę może odgrywać religijność. Osoby religijne uważają, że korzystanie z pornografii jest moralnie naganne, częściej więc mogą szukać pomocy. Okazuje się, że nie; znaczenie mają głównie konsekwencje, jakich pacjenci doświadczają w związku ze swym zachowaniem. Jak to bywa w nałogach, trzeba mocno oberwać od życia, sięgnąć dna, by chcieć coś zmienić.

Czym zatem różnią się nałogowi oglądacze od pozostałych?
Okazuje się, że sytuacja kojarząca się z oglądaniem pornografii jest dla nałogowych użytkowników bardziej pobudzająca niż sama pornografia. Sięgają po nią, gdy widzą coś, co wiele razy poprzedzało oglądanie porno. To wyuczony kontekst korzystania z pornografii rodzi trudną do odparcia potrzebę jej ponownego oglądania.

Ta potrzeba niekoniecznie musi oznaczać nałóg.Równie dobrze może być przejawem obsesji albo utraty kontroli nad impulsami. Pana badania pozwoliły to rozstrzygnąć.
Jeśli spojrzymy na funkcjonowanie mózgu, to okazuje się, że jądro półleżące w brzusznym prążkowiu w każdym z tych przypadków działa inaczej. W zaburzeniu obsesyjno-kompulsywnym jest mniej reaktywne na wszystkie sygnały nagród. Na poziomie psychologicznym kompulsje służą redukcji napięcia.

I same w sobie nie są przyjemne…
Tak. Natomiast w sytuacji utraty kontroli nad impulsami prążkowie reaguje większą aktywnością na sygnały wszelkich nagród, nie tylko pornografii, także na przykład pieniędzy. Natomi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy