Wpływ terapeuty na skuteczność psychoterapii
Gdyby o efektach psychoterapii decydowała w większości zastosowana metoda leczenia, każdy pacjent osiągałby zbliżone wyniki, bez znaczenia, kto ją prowadzi. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana, a ta sama metoda wykorzystana przez dwóch różnych specjalistów może przynieść zupełnie inne efekty u jednej osoby.
Zjawiskiem tym bliżej zainteresowali się badacze z Karolinska Institutet. Sven Alfonsson oraz współautorzy zebrali w opublikowanym w 2026 roku przeglądzie wyniki 29 wcześniejszych przeglądów systematycznych i metaanaliz dotyczących tzw. therapist effect. Termin ten opisuje różnice w wynikach psychoterapii związane z tym, który konkretnie terapeuta prowadził leczenie.
Autorzy wskazują, że „efekt terapeuty” może odpowiadać za około 5–8 proc. zróżnicowania rezultatów psychoterapii, co oznacza, że część rozbieżności w efektach leczenia można powiązać z tym, do którego specjalisty trafia pacjent.
Ciężej jest natomiast określić, jakie cechy odpowiadają za te różnice. Na podstawie wcześniej wspomnianego przeglądu opublikowanego w „Psychotherapy Research” nie da się stworzyć prostego profilu „skutecznego terapeuty”.
Autorzy zwracają przy tym uwagę na nierówną jakość dostępnych danych, co dodatkowo utrudniło wskazanie konkretnych cech odpowiadających za lepsze wyniki psychoterapii.
Relacja z terapeutą a skuteczność psychoterapii
Jednym z najlepiej zbadanych elementów psychoterapii jest tzw. przymierze terapeutyczne. Obejmuje ono więź między pacjentem a terapeutą, a także zgodę co do celów terapii oraz sposobu pracy nad nimi.
W metaanalizie opublikowanej w 2018 roku w czasopiśmie „Psychotherapy” Christoph Flückiger, A.C. Del Re, Bruce E. Wampold i Adam O. Horvath przeanalizowali wyniki 295 badań obejmujących łącznie ponad 30 tys. pacjentów. Lepsza ocena przymierza terapeutycznego wiązała się przeciętnie z lepszymi wynikami psychoterapii, chociaż, co warto podkreślić, zależność ta nie była na tyle silna, by na jej podstawie wyjaśniać efekty leczenia.
Stwierdzona korelacja w tym badaniu nie do końca pozwala stwierdzić, że sama dobra relacja powoduje poprawę. Możliwa jest również zależność odwrotna – pacjent lepiej ocenia kontakt z terapeutą, kiedy zauważa pierwsze efekty terapii.
Jest jeszcze jeden problem. Przymierze powstaje w trakcie terapii. Osoba przeglądająca profile specjalistów nie wie jeszcze, czy sposób prowadzenia terapii i podejście terapeuty będą jej odpowiadać.
Czy preferencje pacjenta wpływają na skuteczność psychoterapii?
Jedna osoba po trudnych doświadczeniach może czuć się bezpieczniej, pracując wyłącznie z kobietą, inna będzie szukała starszego terapeuty. Tak samo bywa ze stylem pracy: część pacjentów oczekuje konkretnych ćwiczeń i zadań między sesjami, podczas gdy inni odnajdują się lepiej w swobodnej rozmowie.
To jak duży wpływ na przebieg terapii mają preferencje pacjenta, sprawdzili Joshua Swift i współautorzy w analizie 53 badań obejmujących ponad 16 tys. osób. Pacjenci, których oczekiwania dotyczące terapii zostały uwzględnione, rzadziej ją przerywali i osiągali przeciętnie nieco lepsze wyniki. Badacze ustalili jednak, że wpływ na same efekty terapii był niewielki.
Bardziej ostrożny obraz daje przegląd 29 randomizowanych badań obejmujących 5294 osoby z rozpoznaniem zaburzenia psychicznego, opublikowany w „JAMA Psychiatry”. Otrzymanie preferowanej formy leczenia wiązało się z mniejszym ryzykiem rezygnacji oraz silniejszym przymierzem terapeutycznym, ale jednocześnie naukowcy nie znaleźli istotnego związku z poprawą wyników klinicznych, w tym objawów depresji i lęku.
Czy najlepiej szukać terapeuty podobnego do siebie?
Patrząc na wcześniejsze badania, można intuicyjnie założyć, że przy poszukiwaniu terapeuty warto jest wybrać kogoś podobnego do siebie. Ale czy samo podobieństwo rzeczywiście pomaga? Jak to często w psychologii się mawia, odpowiedź na to pytanie brzmi: „to zależy”.
Helen Wall i Sarah Mather opublikowały w 2026 roku przegląd systematyczny dotyczący podobieństwa osobowości pacjenta oraz jego terapeuty. Ostatecznie kryteria autorek spełniło tylko sześć badań. Co istotne, wyszukiwanie literatury obejmowało publikacje dostępne do 2013 roku, dlatego przegląd nie uwzględnia nowszych prac z tego obszaru.
Jedno z włączonych badań wskazywało, że większe podobieństwo osobowości wiązało się z silniejszym poczuciem więzi. W pięciu pojawiały się natomiast wyniki sugerujące, że w niektórych aspektach tak samo korzystne mogą być różnice między terapeutą a klientem.
Nie można jednak stwierdzić na podstawie przytoczonego badania, że w psychoterapii „przeciwieństwa się przyciągają”. Baza analizowanych danych była niewielka, a poszczególne prace różniły się metodologią. Ciężko jest też uznać, że najlepszym wyborem będzie terapeuta podobny do pacjenta.
Czy warto dopasowywać pacjentów do mocnych stron terapeuty?
Mocne strony terapeuty to coś więcej niż tylko empatia czy lata w zawodzie. Oczywiście, to też jest niezwykle ważne, ale bardziej chodzi o to jak dany terapeuta radzi sobie z danymi problemami pacjenta. Ten sam specjalista może genialnie wyciągać ludzi z zaburzeń lękowych, ale jednocześnie przy trudnościach w relacjach czy spadkach nastroju działać już mniej skutecznie.
Michael Constantino i współautorzy sprawdzili dokładnie taki model. W randomizowanym badaniu opublikowanym w 2021 roku w „JAMA Psychiatry” do grup badawczych losowo przydzielono 288 pacjentów, a podstawowa analiza objęła 218 osób leczonych przez 48 terapeutów w sześciu placówkach zdrowia psychicznego.
Badacze wykorzystali do tego wyniki wcześniejszych pacjentów poszczególnych terapeutów. Na tej podstawie sprawdzili 12 obszarów problemowych, precyzyjnie wskazując, gdzie dany terapeuta jest naprawdę skuteczny, gdzie osiąga średnie rezultaty, a z czym radzi sobie gorzej.
Nowych pacjentów podzielono na dwie grupy: do grupy badawczej, gdzie trafili na terapeutów, których mocne strony odpowiadały ich głównym trudnościom, oraz do grupy kontrolnej, gdzie przydział odbywał się w standardowy sposób.
Po okresie 16 tygodni osoby z grupy badawczej wykazywały większą poprawę pod względem ogólnego nasilenia objawów i trudności w funkcjonowaniu, dystresu psychicznego oraz problemu, który na początku był u nich najbardziej nasilony.
O ile badanie miało swoje ograniczenia, wynikające ze specyfiki danego systemu opieki i mniejszej próby pacjentów, sam kierunek myślenia jest o wiele ciekawszy niż tradycyjne podejście. Zamiast oceniać ogólny profil terapeuty, można sprawdzić, przy jakich problemach jego dotychczasowi pacjenci robili realne postępy.
Czy algorytm może lepiej dopasować pacjenta do terapeuty?
W 2026 roku w „npj Mental Health Research” ukazała się spora analiza danych 24 303 osób korzystających z programu zdrowia psychicznego Spring Health, prowadzonych przez 6119 terapeutów.
Część użytkowników wybierała specjalistę spośród rekomendacji systemu uwzględniającego m.in. zgodność kliniczną oraz wcześniejsze wyniki terapeutów. Pozostali samodzielnie wybierali osobę z ogólnej listy.
Wśród osób z depresją korzystanie z rekomendowanego specjalisty wiązało się ze średnio o 8,5 proc. szybszym zmniejszaniem nasilenia objawów. Podobny, chociaż niewielki związek zaobserwowano u osób zmagających się z lękiem oraz wśród pacjentów, których odpowiedzi w badaniu wskazywały na możliwość PTSD. W tej grupie naukowcy oceniali jednak zmiany w nasileniu lęku, a nie samych objawów PTSD, dlatego wynik trzeba interpretować ostrożnie. Lepsze dopasowanie pacjenta do terapeuty wiązało się z silniejszym przymierzem terapeutycznym.
Co ważne, nie był to eksperyment, w którym uczestników losowo przypisywano do wyboru algorytmicznego albo samodzielnego. Osoby korzystające z rekomendacji mogły różnić się od tych, które wolały samodzielnie przeglądać terapeutów. Na podstawie tych danych nie można więc stwierdzić, że to sam system rekomendacji spowodował szybszą poprawę.
W interpretacji tych wyników trzeba uwzględnić, że autorzy badania byli pracownikami Spring Health i posiadali udziały w firmie. Dodatkowo znaczna część potencjalnej próby nie weszła do analizy z powodu braku późniejszego pomiaru objawów.
Badanie jednak jest o tyle interesujące, że pokazuje kierunek odmienny od klasycznego internetowego katalogu: zamiast prezentować wszystkim tę samą listę specjalistów, można próbować zawężać wybór na podstawie informacji zarówno o pacjencie, jak i o terapeucie.
Nie musimy jednak wędrować aż do Ameryki, aby przetestować podobne rozwiązania. Na polskim rynku działa serwis ZnanyTerapeuta, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do dopasowania pacjenta do specjalisty. Wybór terapeuty poprzedza rozmowa z Koordynatorem Terapii AI.
Według informacji platformy system bierze pod uwagę m.in. zgłaszany problem, oczekiwania, wartości oraz osobowość pacjenta, a następnie zestawia je z informacjami dotyczącymi dostępnych terapeutów. Sztuczna inteligencja nie pełni tutaj roli profesjonalisty. Ma raczej pomóc uporządkować dużą liczbę danych i zawęzić wybór do specjalistów, którzy mogą odpowiadać potrzebom konkretnej osoby. Zamiast samodzielnie porównywać dziesiątki profili, pacjent otrzymuje spersonalizowaną listę propozycji.
Jak wybrać dobrego psychoterapeutę?
Co więc można z tych wszystkich wymienionych wcześniej badań wyciągnąć dla siebie? Głównie to, że nie warto szukać jednej cechy, która z góry wskaże „idealnego” terapeutę. Samo podobieństwo osobowości nie daje takiej pewności, a zgodność z preferencjami pacjenta może częściowo pomóc w zaangażowaniu oraz pozostaniu w terapii, jednocześnie nie gwarantując lepszych efektów. Więcej mówi dopiero to, jak układa się współpraca po rozpoczęciu spotkań, chociaż tego już nie da się wiarygodnie ocenić na podstawie samego profilu specjalisty.
Przed pierwszą wizytą można ograniczyć część niewiadomych: sprawdzić kompetencje specjalisty, jego doświadczenie w pracy z konkretnym problemem oraz jeśli jest to możliwe, sposób prowadzenia terapii. Dzięki temu można skonfrontować je z własnymi potrzebami i oczekiwaniami. Badania nad dopasowaniem na podstawie wcześniejszych wyników terapeutów sugerują, że w przyszłości do tej listy może dojść jeszcze więcej danych o ich rzeczywistej pracy.
Taki krok nie zastąpi samej relacji, bo pierwsze spotkanie i tak może przynieść coś, czego żaden profil nie jest w stanie wcześniej ujawnić. Pozwala jednak odejść od czystej losowości i zwiększyć szansę na powodzenie terapii – zamiast wybierać na ślepo spośród kilkudziesięciu łudząco podobnych wizytówek, można podjąć decyzję opartą na konkretach.