Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne

28 września 2016

Co na to rodzice?

80

Nie wiem jak przetrwali moi Rodzice wiedząc, że mam anoreksję. Nie wiem, bo sama nie wiem jakbym przyjęła taką wiadomość będąc dziś mamą.

Pamiętam spacer nad morzem i to, że poinformowałam, że choruję. Nie wiedzieli co to, nie znali tej choroby. Może gdzieś słyszeli, może coś się Im obiło o uszy. Ale te kilkanaście lat temu mało kto się tym interesował. Pamiętam, że wydzwaniali, pytali co jadłam, a czemu tak mało, potem zabrali mnie z obozu- wychowawcy się o mnie bali... Chodzenie po lekarzach, co z tym fantem zrobić??? Wkrótce endokrynolog skierował do szpitala. Miałam chyba szczęście, że do pełnoletności brakowało mi kilku miesięcy. Trafiłam na oddział endokrynologiczno- diabetologiczny... Oprócz, raz na tydzień rozumiejącej psycholożki, nikt nie miał pojęcia jak z nami się obchodzić...

POLECAMY

Rodzice byli codziennie. Pamiętam Mamę, która rozgrzewała mi wiecznie zmarznięte łapy i zakrywała po uszy wyziębione ciało. Pamiętam Tatę, który, mimo że ciągle nie rozumiał jak można nie móc jeść, wspierał i był. Na tamten czas zrobili wszystko co mogli. Nie było terapii rodzinnych, nikt nie chciał gadać z rodziną anorektyczną, jakby anoreksji wcale nie było, jakby był to...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy