Bliskość utracona

Podróże w głąb siebie

Młody reżyser Lukas Dhont opowiada o tym, że nie igra się z bliskością. I że jest ona niezbędna niczym tlen. A najwięcej wiedzą o tym ci, którzy pewnego dnia będą musieli żyć bez powietrza. 
Bliskość, zwłaszcza fizyczna, jest dzisiaj wielce podejrzana. Coraz częściej kojarzy się ze „złym dotykiem”, naruszaniem czyichś granic, a w czasach pandemicznych stała się przekroczeniem wymaganego „dystansu społecznego”. W dramacie Blisko, jednym z piękniejszych filmów powstałych w minionym roku, tytułowe słowo nie pada z ekranu ani razu. Jednak wyczuwa się jego dotykalną moc w każdym niemal kadrze i każdym spojrzeniu. 
Léo i Rémi, dwóch trzynastolatków z belgijskiej prowincji, przeżywa ten unik...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy