Dołącz do czytelników
Brak wyników

Małpa w kąpieli

23 września 2021

NR 10 (Październik 2021)

996

Idę czytać do wanny – nie z wygody, ale z zagonienia. Planuję się ukryć w łazience przed mężem i dziećmi i złapać (mały) oddech. Wiadomo, że w łazience można się nie tylko ukryć, ale i zachować godność, udając konieczność przeprowadzenia skomplikowanych zabiegów higienicznych. No więc wanna jest moim szampanem i truskawką z czekoladą, ale bez wyrzutów sumienia. Jest już późno, nikt nie powinien mieć żadnych potrzeb koniecznych do zrealizowania tu i teraz. Zamierzam czytać w wannie również z innego powodu – podobno w kąpieli nie można zasnąć, więc może uda mi się trochę podgonić lekturę. 

Nie pomyliłam się. To nie numer telefonu, ale popularne w Azji Południowej, a zwłaszcza w Japonii i Chinach, hasło określające pożądany przez pracodawców i promowany przez system tryb pracy: od 9 do 9, 6 dni w tygodniu. System ten, podtrzymywany niezależnie od miejsca zatrudnienia i branży, sprawia, że coraz głośniej mówi się o wypaleniu młodego pokolenia, które z powodu „wyścigu szczurów” nie może liczyć na dobrą posadę, wysoką pensję i zakup domu. Ten wyścig, coraz bardziej widoczny, coraz chętniej krytykowany w mediach społecznościowych spowodował, że młodzi odpowiadają na niego ruchem „lying flat”, co można by przełożyć jako „leżeć płasko”, nie przykładać się, nie przemęczać, nie popisywać. Hasło to jest na tyle popularne, że w Chinach zostało ocenzurowane i nie można go użyć w serwisie Weibo, odpowiedniku Twittera. 

Myślę o tym wszystkim, gdy czytam książkę Aoko Matsudy, zatytułowaną Układ(a)ne z 2013 r., a więc sprzed epoki „lying flat”. Myślę o tym, gdy czytam recenzje szydzące z płytkości autorki. Tymczasem Matsuda opisuje świat korporacyjny zastępujący cały świat swoim bohaterom – nie jest to gest przemyślnej selekcji, ograniczenia obrazu prozaicznego do jednego wątku, a dość bolesna rzeczywistość ludzi spędzających za biurkami w szklanych wieżowcach 12 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Czy ten jeden dzień, który pozostaje, można w ogóle uznać za dzień wolny? Bo ma on stać się przecież czasem dekompresji, odpoczynku, nadgonienia domowych obowiązków, okazją do budowania więzi z rodziną – dość trudno ubić to w 24 godzinach. 
Matsuda po polsku została wydana w 2020 roku i jeszcze inny kontekst okazuje się ważny dla jej opowiadań: kobieca niemoc, brak sprawczości, bełkot wynikający z podporządkowania. Bo jej bohaterki, często bezimienne, gładkie, próżne, skupione na sobie, pokazane są nam jako owoc bardzo skomplikowanych zabie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy