Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Praktycznie

27 września 2017

Żyć w stylu lente

26

Predrag Matvejević, autor słynnego Brewiarza śródziemnomorskiego, mawiał, że człowiekiem Śródziemnomorza nie można się urodzić – nie jest to bowiem cecha dziedziczna, a coś, co się zdobywa i do czego się dąży.

Lente – tak starożytni Rzymianie określali wszystko to, co dzieje się spokojnie, łagodnie, powoli, bez pośpiechu. Natomiast dzisiaj w językach romańskich lente oznacza soczewkę, lupę, szkło powiększające. Implikuje więc skupienie i uważność; kojarzy się też ze świadomością siebie i własnych korzeni, ale także z optymistycznym patrzeniem w przyszłość i ufną otwartością na poznanie Innego. Lente to wreszcie część słynnej starożytnej maksymy festina lente (śpiesz się powoli), przypisywanej rzymskiemu cesarzowi Augustowi, orędownikowi Pax Romana – pokojowego współistnienia rozmaitych kultur. Dla mnie zalecenie „śpiesz się powoli” oznacza: utrzymuj równowagę, o którą w dzisiejszych czasach coraz trudniej. Delektuj się chwilą i ciesz codziennością, pracuj z entuzjazmem i oddaniem. Doceniaj piękno drobnych gestów, dbaj o naturę, otwórz się na drugiego człowieka. Celebruj codzienne rytuały oparte na zmysłowym odczuwaniu świata; nie zaniedbuj ducha. Śpiesz się smakować życie... Powoli.

Z Rzymu do Wenecji

Festina lente. O tym ulubionym powiedzeniu cesarza przypomniał piętnastowieczny wenecki drukarz Aldus Manucjusz, który z upodobaniem znaczył swoje książki symbolem delfina i kotwicy. Delfin to festina: młodość, wolność, energia i działanie; kotwica symbolizuje lente: nadzieję, pewność, bezpieczeństwo. Dwa śródziemnomorskie znaki splecione w uścisku od najdawniejszych czasów, przypominające, że żyć trzeba żywiołowo i z pasją, działać nowocześnie i radośnie, ale i korzystać z bogactwa tradycji. Dawać i brać. Celebrować indywidualizm, cieszyć się różnorodnością. Być kapitanem swojego statku, mieć odwagę płynąć pod prąd, ale i cieszyć się wiatrem, który napełnia nasze żagle.

Z Grecji do Polski

Śródziemnomorski styl życia – oparty na uważności i skupieniu, powolności, ale nie lenistwie, optymizmie i radości chwili, tolerancji i otwartości – opisywali starożytni filozofowie. Ich nauki pozostają zadziwiająco aktualne i zbieżne z zaleceniami współczesnych psychoterapeutów. Lekturę warto rozpocząć od greckiego filozofa Epikura, podkreślającego znaczenie przyjaźni, postulującego czerpanie przyjemności z życia, jednak nie tylko ze zmysłów, ale i z rozwoju duchowego. Później zajrzyjmy do Horacego, który uważał, że aby osiągnąć szczęście, trzeba wyrazić zgodę na przemijanie i na niedoskonałość. Dalej – do Seneki, podkreślającego, że najważniejszą kotwicą jest oparcie, które oferujemy sami sobie. Nie pomińmy Marka Aureliusza – niestrudzonego orędownika wdzięczności wobec świata jako warunku szczęśliwego życia. Poznajmy wreszcie Protagorasa, który – podkreślając, że to człowiek jest miarą wszech rzeczy – dał początek kierunkowi myślenia współcześnie nazywanego humanizmem.

A humanizm śródziemnomorski to dziś o wiele więcej niż tylko antropologia. To także lekcja, jaką dają nam dramaty rozgrywające się u brzegów włoskiej Lampedusy, do której ściągają na tratwach tysiące głodnych migrantów; to niezgoda na wydarzenia w ogarniętej wojną Syrii. To wyciągnięcie dłoni do drugiego człowieka, zaproszenie do rozmowy, pozwolenie na bliskość współistnienia. Oto najważniejsze śródziemnomorskie postulaty – do stosowania wszędzie, bez względu na szerokość geograficzną i okoliczności. Prawdziwa kwintesencja lente.

Blisko natury

Piękno śródziemnomorskiej kultury tkwi m.in. w jej nierozerwalnym związku z przyrodą. Od mieszkańców Śródziemnomorza warto uczyć...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy