Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

26 sierpnia 2020

NR 7 (Wrzesień 2020)

Wiedzieć czy wierzyć?

35

Wiara jest w gruncie rzeczy smutną koniecznością. Gdybyśmy mieli wiedzę, nie potrzebowalibyśmy mieć wiary. - Józef Tischner

Czasowniki wiem i wierzę należą do najczęściej używanych przez ludzi. I tak jest w zasadzie we wszystkich językach świata. Nie ma w tym oczywiście niczego dziwnego, jako że odnoszą się one do podstawowego kanonu człowieczeństwa, czyli do mówienia o świecie na podstawie poznawania go tyleż rozumem, zmysłami, co i emocjami. Wiem jest przefiltrowane przez mój rozum i moje zmysłowe – zwłaszcza wzrokowe, słuchowe, dotykowe, węchowe – obcowanie z otoczeniem za pomocą odpowiedniej zdolności, w którą wyposażony jest mój organizm. Oczywiście może się zdarzyć, że któregoś zmysłu nie posiadam lub któryś jest wyłączony (na przykład w całkowitej ciemności lub w kabinie dźwiękoszczelnej), ale to sytuacje szczególne. Byłoby jednak uproszczeniem ograniczenie tego, co wiem do źródła zmysłowego. Moje myślenie o świecie obejmuje wszak wiele informacji spoza tego kręgu. Wiem na przykład, że z linii okręgu nie da się zbudować kwadratu i znam liczbę π, której nie da się precyzyjnie zamienić na ułamek dziesiętny ze skończoną liczbą cyfr po przecinku. W zasadzie wiem to z lekcji szkolnej matematyki, czyli wiem od kogoś, komu nie ma powodów, bym nie wierzył. W każdym razie nie ma sensu, bym próbował na przykład wyprostować okrąg o określonej długości i z takiej wyprostowanej linii usiłował zbudować kwadrat. Chyba warto więc przyjrzeć się tym dwu czasownikom bliżej, by mieć swoją własną refleksję poznawczą. Oto na początek słownikowe definicje tych dwu wyrazów: „Wiedzieć 1. Jeśli wiemy o czymś, to nasze wiadomości lub wyobrażenia o tym są prawdziwe i jesteśmy świadomi tego, że się nie mylimy”. „Wierzyć 1. Jeśli wierzymy w coś, to 1.1 jesteśmy przekonani, że jest to prawdą (…) 1.2 jesteśmy przekonani, że to istnieje lub nastąpi”. Celowo wybieram słownik1 opracowany na podstawie założeń językoznawczej kognitywistyki, czyli tej dziedziny wiedzy, która jest zainteresowana językiem jako narzędziem poznawania świata i w ten sposób nawiązuje do kognitywistyki psychologicznej. Ponadto, ograniczam się do tych znaczeń obu słów, które użyte są w kontekście Wiem, że… i Wierzę, że… Czynię tak z jednego zasadniczego powodu: w obu przytoczonych definicjach pojawiają się słowa prawda i prawdziwy, a to oznacza, że mówimy o wiedzy zawartej w zdaniach wyrażających moje sądy (bo tylko one mogą być prawdziwe lub fałszywe). Różnica między dwoma definicjami sprowadza się do dwu kognitywnych czasowników: wiem to jestem świadomy, a wierzę, to jestem przekonany.  Zamiast głęboko zanurzać się w tajniki naukowej wiedzy logicznej, lingwistycznej czy psychologicznej, przejdźmy do przykładów używanych przez nas na co dzień. Oto pierwszy z nich znany nam wszystkim od dzieciństwa: Ja wiem, że krasnoludków nie ma, ale wierzę w ich istnienie. Oczywiste jest, że spośród dwu zdań: Krasnoludki są na świecie i Krasnoludki nie istnieją w świecie tylko jedno może być prawdziwe. Kolizja między wiedzą a wiarą? Ja jestem świadomy, że krasnoludków nie ma w świecie, ale jestem przekonany, że krasnoludki istnieją w świecie.  Takich kolizji napotykamy znacznie więcej i to poważnych. Oto chyba najpoważniejsza z nich: Nie wiem, czy Pan Bóg istnieje, ale (na wszelki wypadek) wierzę, że On jest. To oczywiście głęboki dylemat wielu udzi – także teologów. Oto na przykład Tomasz z Akwinu poszukiwał dowodów na istnienie Boga – a znalazłszy je – podał do wiadomości. Złagodził w ten sposób ten dylemat? Nie jestem pewien. Kolejny przykład wypowiedzi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy