Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

10 marca 2020

NR 3 (Marzec 2020)

W oceanie łez

149

Dla nas to jedno z najistotniejszych pytań: w jaki sposób traumy jednostek są przekazywane na kolejne pokolenia? Jeden z bohaterów naszego filmu – człowiek, który od czterdziestu lat pomaga innym radzić sobie z traumami – nie był w stanie pokonać demonów własnego umysłu. Dopiero gdy przeczytał pamiętnik wojenny swojej matki, zrozumiał, dlaczego był tak oziębły i krytyczny dla swojej żony. 

DAREK KUŹMA: Co skłoniło was do nakręcenia dokumentalnej serii o dorosłych ludziach, których tożsamość została ukształtowana w dzieciństwie spędzonym w obozach pracy, w oblężonych miastach i w innych tragicznych okolicznościach?

POLECAMY

ANDRAS S. TAKACS: Realizacja tej serii była w zasadzie konsekwencją naszych poprzednich projektów, szczególnie serii sprzed kilku lat: „W 9 miesięcy dookoła świata”, w której pokazaliśmy kobiety rodzące w różnych niebezpiecznych miejscach na całym świecie. Kręciliśmy na kilku kontynentach, od Strefy Gazy i syryjskiego obozu dla uchodźców po niebezpieczne dzielnice Meksyku i egzotyczne Bali. Chcieliśmy się dowiedzieć, w jaki sposób miejsce urodzenia wpływa na osobowość i przyszłe życie, a także jak funkcjonowanie na co dzień w tak niebezpiecznych warunkach oddziałuje na ciężarne. Poznaliśmy między innymi akuszerkę Robyn Lynn, która od lat jeździ w miejsca dotknięte katastrofami naturalnymi, by wspierać rodzące kobiety po stracie domu i bliskich. Wierzy bowiem, że budowę dobrego i zdrowego społeczeństwa należy zaczynać od pierwszych chwil życia dziecka.

W drugiej serii podjęliście zatem ten sam temat z perspektywy osób w różnym wieku, doświadczonych w dzieciństwie traumami, od których mimo upływu czasu nie potrafią się odciąć?

W tamtej serii opowiadaliśmy o wydarzeniach, które rozgrywały się tuż przed porodami i do dwóch tygodni po narodzinach. Nie mogliśmy więc pokazać, co dzieje się z człowiekiem przez kolejne lata. W trakcie trwania zdjęć Eszter zaszła w ciążę i to sprawiło, że ten projekt stał się dla nas bardzo osobisty. Dość szybko znaleźliśmy bohaterów, którzy zgodzili się porozmawiać z nami o tym, jak wpłynęło na nich dzieciństwo spędzone w obozie Auschwitz, w więzieniu Czerwonych Khmerów czy w oblężonym Sarajewie.

W tych dziesięciu odcinkach serii chcieliśmy pokazać różne strategie radzenia sobie z traumą. Nasi bohaterowie – doktor Edith Eva Eger, autorka książki Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć czy doktor Gábor Máté, lekarz, mówca i autor wielu książek – osiągnęli sukces, pisanie i opowiadanie o swoich przeżyciach z nazistowskich obozów stało się dla nich rodzajem terapii. Ale już Shin, który wychował się w obozie pracy w Korei Północnej i nieświadomie doprowadził do egzekucji matki i brata, na sławie jedynie stracił. Jego książka o pobycie w obozie i ucieczce stała się bestsellerem, ale badacze dopatrzyli się w niej nieścisłości oraz sprzecznych informacji. Potem pojawiły się krytyczne głosy, co w zasadzie zintensyfikowało jego problemy. Szkoda, że krytycy nie wzięli pod uwagę tego, o czym zgodnie mówią psychologowie i eksperci zajmujący się traumami: w relacjach osób, które przeszły przez piekło, mogą pojawić się nieścisłości. I nie świadczy to o tym, że kłamią. Trauma sprawia, że umysł nie jest w stanie odtworzyć chronologicznie ciągu zdarzeń.

Shin spróbował walczyć z traumą. Wiele osób z takimi doświadczeniami popada w depresję i nałogi.

W jednym z odcinków doktor Gábor Máté, który stał się ekspertem w sprawach uzależnień wynikających z dziecięcych traum, wyjaśnia, że trauma zmienia nie tylko nasz umysł, ale także przejmuje nasze ciało, zaburza mechanizmy samokontroli. Máté mieszka w Kanadzie, w Vancouver. Przez dwanaście lat pracował w dzielnicy, w której mieszkali w zasadzie wyłącznie ludzie z tzw. marginesu. Doktor Máté podkreślał, że pośród mieszkających tam kobiet nie ma ani jednej, która nie byłaby w dzieciństwie wykorzystywana seksualnie.

On sam przeszedł bardzo długą drogę, by wyzwolić się z niszczącej życie traumy, ale i tak nie udało mu się to do końca.

To niesamowite, że człowiek, który od czterdziestu lat pomaga innym radzić sobie z traumami, nie jest w stanie pokonać demonów własnego umysłu, prawda? Urodził się w 1944 roku w Budapeszcie w rodzinie żydowskiej, a gdy miał niespełna rok matka oddała go na kilka tygodni krewnym. Zrobiła to dla jego bezpieczeństwa, w przeciwnym razie musiałby żyć z nią w obozie. Uratowała mu życie, ale gdy już odzyskała syna, ten nie chciał nawet na nią spojrzeć. Kilka dekad później złapał się na tym, że gdy jego ukochana żona robiła coś nie po jego myśli, on stawał się dla niej oziębły i potwornie krytyczny. Zrozumiał, że w pewnym sensie to emocjonalne odcinanie się było związane z reakcją na to, co dawno temu zrobiła jego matka – karał bliską osobę za coś, czego nie mógł pamiętać, ale co zostawiło trwałą skazę w jego umyśle!

Bada traumę, zna jej mechanizmy działania, ale i tak przed kamerą się załamał…

Na początku zdjęć powiedział, że zrobi wszystko, żeby nam pomóc. „Ale nie oczekujcie ode mnie łez, bo przerobiłem już wszystko, co miałem przerobić” – uprzedził. Pewnego dnia, na naszą prośbę, wyjął pamiętnik, który przed śmiercią przekazała mu matka. Robiła zapiski, żeby przybliżyć synowi, jak wyglądało jego dzieciństwo, ale on nigdy nie przeczytał pamiętnika do końca. Odmawiał przez całe dekady. Gdy wreszcie przeczytał ostatni wpis, zgadzając się wcześniej na udział kamery, rozpłakał się. Miał wtedy 73 lata. Dzięki pamiętnikowi poznał historię śmierci dziadków w Auschwitz i zrozumiał decyzje podjęte przez jego rodziców. Kiedy skończył płakać, przytoczył zdanie, które usłyszał od swojego przyjaciela, psychologa Gordona Neufelda: „Ludzi z traumą można uratować jedynie w oceanie łez”.

Poruszacie także wątek rodzicielstwa – jakimi rodzicami chciałyby być osoby, które przeżyły traumę, a jakimi rzeczywiście są. Shin nie chciał mieć dziecka, dopóki sam nie nauczył się, co to znaczy kochać i być kochanym.

Dla nas to jedno z najistotniejszych pytań: w jaki sposób traumy jednostek są przekazywane na kolejne pokolenia? Shin obawiał się, że brak wzorca rodzica sprawi, że skrzywdzi swoje dziecko, przekazując mu własną traumę. Tu pojawił się problem, bo nie da się „nie przekazać” traumy, jeśli nie spróbujemy jej zniwelować, a Shin nie potrafił zmniejszyć jej wpływu na swoje życie. Tak jak Edith Eva Eger, która przez wi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy