Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ścieżka błogosławieństwa

Artykuł | 26 kwietnia 2018 |
18

Doświadczanie Bożej energii i obfitości napisanej przez rabbi Marcie Prager.


Polecamy książkę Wydawnictwa Charaktery "Ścieżka błogosławieństwa" Marcii Prager dostępną tylko u nas!
Zamów do 31 lipca i skorzystaj z darmowej wysyłki!
UWAGA: książka w przedsprzedaży, zamówienia realizowane będą po 12 lipca

Co jest w imieniu

Kocham go.
Kocham cię!
Kocham cię, Jankiel!

Wiem, że czasami, kiedy nie jesteśmy razem, mój mąż o wielkim sercu, Jack, marzy i myśli trochę o mnie. Kocham w nim to. Czasem nawet wspomina o mnie komuś, z kim jest, żeby tylko czuć się bliżej mnie. Kiedyś znajomy skomentował to: „Ty ją chyba musisz bardzo kochać”. Jack odparł: „No pewnie!”.

Oboje pracujemy w domu, więc czasami w najgorszym wirze telefonów, papierzysk i poczty, napiętego kalendarza i najbliższych spotkań, oboje się zatrzymujemy. Nasze oczy się spotykają. Jedno z nas mówi: „Kocham cię”.

Jeśli mamy szczęście, wieczorem mamy trochę czasu dla siebie. Przytulamy Aarona, który ma teraz siedem i pół roku, śpiewamy mu Szema i jeszcze pieśń aniołów. Z czułym, sennym uśmiechem Aaron głaszcze mnie i szepce: „Kocham cię, mamo”. Moje serce tańczy z radości.

„Kocham cię, mamo”. Rozpływam się w tej rozkoszy. Potem wracam do Jacka. „Kocham cię, Jankiel”. Tak brzmi jego imię po żydowsku. Chcę, żeby usłyszał „Kocham cię” tuż obok swego imienia. I dociera do mnie, że ja też chcę usłyszeć „Kocham cię, Marcia”. Nie żeby „Kocham cię” nie było cudowne samo w sobie, ale „Kocham cię, Marcia” otwiera moje serce na oścież.

„Kocham ją”. „Kocham cię”. „Kocham cię... Marcia”. Każde kolejne sformułowanie podsumowuje i przewyższa poprzednie. Jeśli mówimy raczej do kogoś niż o kimś, ukochany
bardziej nas angażuje. Kolejny krok to nazwanie go po imieniu: „Kocham cię, Jankiel”.

I w ten sposób Talmud uczy nas, że samo chwalenie Boga nie jest dostateczną brachą. Aby bracha była pełna, musi zwracać się do Boga po imieniu.

W Talmudzie jest opowiadanie o pasterzu Beniaminie, który wypowiedział błogosławieństwo nad swym posiłkiem: „Brich marej d’hai pita” („Zdrój błogosławieństw jest panem tego chleba”). Padło pytanie, czy to wystarczy? Kto jest panem tego chleba? Kiedy wchodzimy w relację, robimy to z jakimś „ty”. Czy mamy użyć imienia tego Ty, z którym rozmawiamy? Ażeby jego błogosławieństwo było pełne – skonkludowali nauczyciele – Beniamin powinien był powiedzieć: „Brich Rachamana marej d’hai pita”, nazywając Boga Rachamana, Współczującym, wielkodusznym źródłem chleba dającego życie.

Mądrość żydowska uczy niewypowiedzianego Imienia po to, aby nam uświadomić, że wieczna moc, źródło wszystkie- go, nie daje się przywłaszczyć. To jest „ukryte” Imię – ukryte w samej swojej niewymawialności; ukryte, ponieważ możemy o nim myśleć, ale nie możemy go wymówić; ukryte, ponieważ jego naturą jest wskazywanie na coś poza samym sobą, na ostateczną tajemnicę istnienia. Kiedy widzimy Imię, możemy tylko zatrzymać się i oddychać.

Imię jest tajemnicze i nie do wypowiedzenia. Jak więc mamy wymawiać Imię Boga? Kiedy faktycznie musimy coś powiedzieć, co mamy powiedzieć? Wiele mocy jest w praktykowaniu myślenia o Imieniu Bożym i oddychania. Lecz czasami naprawdę mamy potrzebę zakomunikowania czegoś i intencjonalnego odezwania się do Boga po imieniu, które da się wypowiedzieć.

Nazywanie Boga odzwierciedla rozliczne powierzchnie, ściany kryształu objawionego naszemu ludowi. W tradycji żydowskiej (i muzułmańskiej) nazywamy Jedynego wieloma imionami opisowymi. Żydowska modlitwa jest obfitym skarbcem imion Boga i słów chwały. Joceir – to niczym rzemieślnik stwarzać z tego, co już istnieje. Czasami nazywamy Boga wielkim Joceir, „Rzemieślnikiem”. Nazywamy też Boga Borej – tym, który stwarza wszystko z niczego. Nazywamy Boga Ha’Rachaman – Źródłem Współczującej Miłości. Rechem – znaczy łono, a Ha’Rachaman jest aspektem Świętego, którego znamy jako Źródło bezwarunkowej troski. Nazywa- my Boga M’kor Ha’Chajjim – Źródłem Życia; Ajn Sof – Bezkresnym; Chej Ha’Olamim – Siłą Żywotną Czasu i Przestrzeni; El Eljon – Najwyższym; Ma’ajan Rac – Tajemną Studnią; Goel – Mocą Ratującą; Atika Kadisza – Starodawnym Świętym; Jah – Tchnieniem Życia; El Ro’i – Bogiem, który mnie widzi; Ha’Makom – Miejscem Świata albo Miejscem, Dokąd Idziemy. A czasem nazywamy Go po prostu Ha’Szem – Imieniem.

Kiedy widzimy niewypowiedziane Imię Boskie w formie drukowanej albo chcemy nawiązać do niego w mowie, zwykle wplatamy inne imię – jedną z licznych furtek, przez które kierujemy naszą skupioną intencję, kawanę, ku Jedynemu. Jest wiele imion – jak Rachamana – wybranych z powodu szczególnego doświadczenia Boga, które wywołują. Od czasu zburzenia Świątyni jednak w modlitwie, studium i błogosławieniu przeważa zwyczaj skupiania się na niewypowiedzianym Imieniu w sumiennej medytacji, a na głos wypowiada się zastępczo imię Adonaj.
(z rozdziału Adonaj)

**********
Wpuścić Boga do środka

Kiedyś rebe z Kocka zadał swoim uczniom to samo pytanie, które mój mąż zadał dzieciom w sukka: „Gdzie jest Bóg?”. Wtedy wszystkie dzieci wskazały na niebo. Na pewnym dorosłym spotkaniu duchowym z kolei niektórzy uczestnicy wskazali na własne serca, a inni zrobili palcem okrąg wokół siebie. A rebe z Kocka odpowiedział po prostu: „Bóg jest tam, gdzie Go wpuścimy”. W pierwszym pytaniu Tory Bóg zwraca się do Adama: „Gdzie jesteś?”. Wpuszczamy Boga, kiedy obracamy się ku Niemu twarzą i okazuje się, że Bóg zwraca się do nas twarzą, pytając: „Gdzie jesteś?”. Za Abrahamem i kolejnymi pokoleniami odpowiadamy: „Hineni” („Oto jestem”). Oto tu jestem gotowy. Tutaj jestem obecny i otwarty. Nie mam maski. Jestem wolny od udawania. Tu oto jestem ze wszystkim, co mam do ofiarowania, a to jest moje życie. Co chcesz, abym uczynił?

W takim momencie ponownie zawieramy przymierze; my jako kochankowie rozliczani nie tylko z intencji, ale z czynów. Świadomość bez czynu jest jak nieskonsumowana miłość. W tych momentach, kiedy my i Bóg zwracamy do siebie twarze w pełni wzajemnego „ja-Ty”, przyjmujemy swoją rolę istot skończonych z boskim zadaniem do wykonania. Jesteśmy partnerami Boga w doskonaleniu Stworzenia, a nawet – jak sugeruje pewien radykalny komentarz – jako partnerzy w spełnianiu i doskonaleniu Boga. Modlimy się, aby nasze działania były przedłużeniem światła Bożego, kanałem boskiego zamysłu, wiernym wzajemności naszego pożądania.

Kiedy wołam brachą do Źródła życia, otwieram się znowu na Całość. Jestem uznana i kochana. W zażyłej łączności czuję nie tylko akceptację, ale i wymaganie, ogarniający i rozwijający się nakaz działania w zgodzie z Całością. Moc, która się na mnie otwiera, chce ode mnie nie tylko wychwalania, ale i wysiłku. Każda micwa otwiera mnie na nowo na ten autentyczny głos z wewnątrz i zewnątrz wzywający mnie do nadziei, miłości, wychwalania, czynu.

Każdy z nas jest istotą ludzką, a nasze dusze są iskrą żywego Boga, którego Imię brzmi JA JESTEM. Każdy zatem jest „robotą” ludzką, której dzieło ma odbijać boski charakter iskry. Gdzie jest Bóg? Żyje z nami w świętej relacji, przepływając przez nas w świętym zamyśle, spełnionym w przymierzu zobowiązującym nas do świętego działania.

Jeśli twoje dzieła mają żyć,
to Bóg musi cię poruszać
od środka,
z najwewnętrzniejszych rejonów duszy.
Mistrz Eckhart

Być w zgodzie z Tobą
jest moim pożądaniem,
bo Twoja Tora jest we mnie.
Ps 40,9

(z rozdziału Wykorzystanie brachy jako wprowadzenia do micwy)

*********
Brachy na różne okazje

I. Brachy przyjemności, chwały i wdzięczności Baruch Ata Adonai Melech Ha’Olam...
Za jedzenie i picie:
1. Bracha „na wszystkie okazje” (szehakol):
Praktyka czynienia brachy wymaga od nas wiedzy o naturze i źródłach żywności, którą spożywamy, albo uczucia, które skłania nas do wdzięczności. Ofiarowanie najstosowniejszej i uszczegółowionej brachy można porównać do wysłania kartki z podziękowaniami do ciotki „Kochana Ciociu Zosiu, dziękuję za egzotyczny, ręcznie dziergany fioletowy sweter z Meksyku” zamiast zwyczajnego „Dzięki za prezent”. Bracha zwana szehakol jest wielofunkcyjną „kartką z podziękowaniami”. Jest to bracha na wszystkie okazje, stosowana w odniesieniu do wielu pojedynczych pokarmów (zwłaszcza tych niewyrastających z ziemi), a także wtedy, kiedy nie wiadomo, jakiej brachy użyć. W żydowskich księgarniach pełno jest książek i broszur, które pomogą ci wybrać najodpowiedniejszą brachę dla szerokiej gamy pokarmów.

...szehakol nih’jeh bid’waro („przez którego słowo wszystko istnieje”).

2. Za chleb (ha moci):
...ha’moci lechem min ha’arec („który wyprowadza chleb z ziemi”).

3. Za pieczone przekąski i inne produkty z ciasta, które nie są chlebem:
...borej minej meconot („który stwarza wszystkie rodzaje pożywienia”).

4. Za wino gronowe:
...borej pri ha’gafen („który stwarza owoc winorośli”).

5. Za owoce rosnące na drzewach:
...borej pri ha’ec („który stwarza owoc drzewa”).

6. Za owoce lub warzywa, które wyrastają bezpośrednio
z ziemi: ...borej pri ha’adamah („który stwarza owoc ziemi”).

Za zapachy:

1. Za perfumy lub aromatyczne przyprawy (gotowe):
...borej minej w’sammim („który stwarza wszystkie rodzaje aromatycznych przypraw”).

2. Za pachnące krzewy i drzewa albo ich kwiaty:
...borej acej w’sammim („który stwarza pachnące drzewa”).

3. Za pachnące zioła, trawy lub kwiaty:
... borej iswej w’sammim („który stwarza pachnące rośliny”).

(...)
Za wyjątkowe widoki:

1. Za piękno w świecie natury: ludzi, zwierzęta, drzewa, pola...:
...szech’kachah lo ba’olamo („który ma coś takiego we wszechświecie”).

2. Za błyskawicę albo naturalne dziwy jak kometa, majestatyczne góry, wielkie rzeki...:
...oseh ma’asej w’rejszit („który czyni dzieło Stworzenia” – dosłownie: „który czyni czynienie »na-początku«).

3. Za widok tęczy na niebie:
...zaheir ha’brit v’neh’ehman biv’rito, w’kajam b’maamaro („który pamięta o przymierzu i jest mu wierny”).

4. Za morze: ...szeh’asah ha’jam ha’gadol („który uczynił wielkie morze”).

5. Za ludzi lub zwierzęta o wyjątkowo dziwnym wyglądzie:
...m’szaneh ha’brijot („który czyni rozmaite stworzenia”).

6. Za pierwszy wiosenny widok kwitnącego owocowego
drzewa:
...szeh’lo chisar ba’olamo dawar, u’wara wo brijot towot w’ilanot towim, l’hanot ba’hem b’nej adam („za wszechświat, któremu niczego nie brak, bo [Bóg] stworzył w nim dobre stworzenia i dobre drzewa, aby ludzie mogli z nich korzystać”).

7. Na widok wielkiego uczonego w Torze:
...szech’chalak mej chochmato li’rej’aw („który dał udział w boskiej wiedzy czcigodnemu”).

8. Na widok wielkiego uczonego świeckiego:
...szech’natan mej’chochmato l’wasar wadam („który udzielił ludzkim istotom boskiej mądrości”).


(z Dodatku)

Przypisy