Niepokój jest częścią ludzkiego doświadczenia. W sytuacji kryzysu psychicznego może jednak stać się czymś więcej niż chwilowym stanem emocjonalnym – może wpływać na sposób przeżywania codzienności, relacji z innymi oraz własnego miejsca w świecie. Projekt „Wspólni w niepokoju. Arteterapeutyczne działania wspierające” wyrasta z przekonania, że w obliczu takiego doświadczenia potrzebne są nie tylko profesjonalna pomoc i odpowiednio dobrane metody terapeutyczne, lecz także przestrzeń spotkania, uważności i twórczego bycia razem.
POLECAMY
Projekt finansowany jest przez Unię Europejską w ramach programu „Równych Praw” Fundacji im. Stefana Batorego. Zaplanowane działania podzielono na dwie części: warsztaty arteterapeutyczne „Ogród Róży” oraz cykl ośmiu szkoleń realizowanych od października 2026 do maja 2027 roku. Założenia merytoryczne projektu, harmonogram działań oraz główną oś tematyczną warsztatów opracowali wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach tworzący zespół projektowy: Małgorzata Rozenau, Jolanta Jastrząb, Judyta Bernaś oraz Michał Klasik.
Tytułowy „Prześwit” to jeden z warsztatów przeprowadzony przez dr. Michała Klasika, stanowi istotny punkt odniesienia dla interpretacji pierwszej części projektu. Inspiracja filozofią Martina Heideggera pozwala spojrzeć na twórczość nie tylko jako na sposób wyrażania emocji, lecz także jako na możliwość innego doświadczenia własnej obecności w świecie.
W myśleniu Heideggera ważne miejsce zajmują pytania o bycie, odsłanianie się sensu oraz relację człowieka ze światem. Człowiek nie istnieje jako odizolowany obserwator rzeczywistości. Jest w świecie zanurzony, związany z innymi ludźmi, miejscami, przedmiotami i znaczeniami. Jednak w sytuacji kryzysu to, co dotąd wydawało się znajome, może stać się obce, niedostępne lub pozbawione znaczenia.
Prześwit można w tym kontekście rozumieć jako metaforę możliwości dostrzeżenia czegoś, co wcześniej pozostawało zasłonięte. Nie jest to obietnica natychmiastowego rozwiązania problemu ani usunięcia cierpienia. Prześwit nie oznacza pełnego światła, które usuwa wszystkie cienie. Jest raczej szczeliną, przez którą światło może się przedostać, pozwalając zobaczyć fragment rzeczywistości w inny sposób.
W odniesieniu do arteterapii metafora ta otwiera perspektywę twórczości jako procesu, w którym doświadczenie może stopniowo przyjmować formę. To, co trudne do wypowiedzenia, może znaleźć wyraz w kolorze, fakturze lub przestrzennym układzie elementów. Nie musi zostać od razu nazwane ani zinterpretowane. Czasem wystarczy, że zostanie zauważone.
Ważne jest przy tym poszanowanie indywidualnych granic uczestników. Prześwit nie oznacza przymusu odsłonięcia się. Oznacza możliwość, która pozostaje otwarta. Uczestnik może mówić o swoim doświadczeniu, ale może również zachować milczenie. Może podzielić się pracą z grupą albo pozostawić ją wyłącznie dla siebie. Wartością staje się nie samo ujawnienie, lecz stworzenie warunków, w których może ono nastąpić bez presji.
Znaczenie tak rozumianej twórczości znajduje odzwierciedlenie w ocenie korzyści płynących z udziału pacjentów Oddziału Dziennego Bielskiego Centrum Psychiatrycznego „Olszówka” w projekcie „Wspólni w niepokoju. Arteterapeutyczne działania wspierające” przedstawionej przez psycholożki BCP „Olszówka”. Ich obserwacje wskazują, że udział w warsztatach przyniósł pacjentom korzyści na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, społecznej i osobistej. Doświadczenia te można odczytać jako praktyczny wymiar metafory prześwitu – stopniowego otwierania się na siebie, innych ludzi i nowe sposoby przeżywania codzienności.
Jedną z najważniejszych korzyści było przełamywanie izolacji oraz budowanie bezpiecznych relacji. Wspólne tworzenie w jednej przestrzeni warsztatowej sprzyjało integracji grupy, a omawianie powstałych prac umożliwiało dzielenie się doświadczeniami i wzajemne zrozumienie. W tym sensie prześwit otwierał się nie tylko w indywidualnym doświadczeniu uczestnika, lecz także w relacji z drugim człowiekiem. Spotkanie wokół twórczości stwarzało możliwość bycia razem bez konieczności natychmiastowego wyjaśniania wszystkiego słowami. Praca plastyczna mogła stać się wspólnym punktem odniesienia, ułatwiającym komunikację i budowanie poczucia przynależności.
Terapeutki zwracały również uwagę na wyciszający charakter zajęć i możliwość redukcji napięcia. Skupienie na procesie twórczym pozwalało pacjentom skoncentrować się na wykonywanej czynności, choćby na wyborze koloru, kształtu czy sposobu opracowania materiału. W ten sposób uwaga mogła zostać skierowana na aktualne doświadczenie, a codzienne trudności na pewien czas ustępowały miejsca działaniu. Istotne znaczenie miała także możliwość spontaniczności i zabawy. Dla wielu uczestników była to okazja, by po długim czasie pozwolić sobie na swobodną aktywność, pozbawioną presji osiągnięcia określonego rezultatu. Radość płynąca z tworzenia i poprawa samopoczucia stanowiły ważny wymiar tego doświadczenia.
Kolejnym obszarem korzyści było wzmacnianie poczucia własnej wartości i odkrywanie osobistych zasobów. Zwieńczenie projektu pokazem wykonanych prac umożliwiło pacjentom zaprezentowanie efektów swojej aktywności oraz otrzymanie pozytywnych informacji zwrotnych od innych osób. Dostrzeżenie i docenienie własnego wysiłku mogło sprzyjać budowaniu pewności siebie oraz odkrywaniu możliwości, które wcześniej pozostawały niezauważone. Jak podkreślały terapeutki, doświadczenia te przekładały się również na stopniowe odzyskiwanie poczucia sprawstwa i kontroli – tak ważnych w procesie terapeutycznym. Uczestnik, który podejmuje decyzje twórcze, eksperymentuje, dokonuje wyborów i obserwuje ich rezultaty, może doświadczać siebie jako osoby zdolnej do działania i wpływania na własne otoczenie.
Szczególnie istotna pozostaje możliwość wyrażania uczuć, emocji i przemyśleń, które trudno było wcześniej ująć w słowa. Prace plastyczne stawały się bezpiecznym środkiem ekspresji, pozwalającym nadać formę temu, co niejasne, trudne lub niewypowiedziane. Następnie powstałe obrazy i inne wytwory mogły być omawiane oraz wykorzystywane do pogłębiania pracy terapeutycznej. Nie chodziło przy tym o narzucanie pracom jednego znaczenia, lecz o stworzenie przestrzeni do indywidualnego odczytywania własnych doświadczeń.
W ocenie terapeutek udział w projekcie przyniósł pacjentom wiele korzyści, łącząc integrację, zabawę i rozwój osobisty z pogłębianiem procesu terapeutycznego. Pacjenci chętnie dzielili się refleksjami po kolejnych etapach działań, a poszczególne doświadczenia związane z projektem stawały się dla nich przedmiotem dalszych przemyśleń. Pokazuje to, że znaczenie warsztatów nie ograniczało się do samego momentu tworzenia. Ich wartość mogła ujawniać się również później – w rozmowach, relacjach z innymi, sposobie postrzegania siebie i stopniowym odzyskiwaniu poczucia wpływu na własne życie.
Idea projektu wpisuje się w szerszą zmianę myślenia o zdrowiu psychicznym, realizowaną w Polsce w ramach reformy systemu ochrony zdrowia psychicznego. Jednym z jej zasadniczych kierunków jest rozwijanie opieki środowiskowej oraz zwiększanie dostępności pomocy poza całodobowym oddziałem szpitalnym.
Pierwsza część projektu „Ogród Róży” proponuje perspektywę, w której zdrowienie nie ogranicza się do zmiany stanu klinicznego, ale obejmuje również odzyskiwanie kontaktu ze sobą, innymi ludźmi i otoczeniem. Twórczość może pomóc w budowaniu pomostu pomiędzy doświadczeniem wewnętrznym a wspólną przestrzenią społeczną. Nie zastępuje leczenia psychiatrycznego ani psychoterapii, lecz może stanowić wartościowe uzupełnienie całościowego procesu wsparcia.
Wracając do metafory prześwit nie usuwa niepokoju. Pozwala jednak dostrzec, że niepokój nie musi być przeżywany w samotności. Czasem wystarczy niewielka przestrzeń, w której można tworzyć, milczeć, spotkać drugiego człowieka i pozostać sobą. Tą przestrzenią dla pacjentów BCP Olszówka stała się Galeria Bielska BWA z ogrodem różanym Willi Sixta. Dzięki warsztatom arteterapeutycznym artyści katowickiej Akademii Sztuk Pięknych stworzyli z pacjentami przestrzeń – „ogrodu twórczego” – jako miejsce, w którym pomimo trudności możliwe stają się obecność, relacja i nadzieja.
W artykule wykorzystano opinię o projekcie terapeutek Bielskiego Centrum Psychiatrii „Olszówka” psycholog Edyty Wajdziak, psycholog Edyty Piórkowska-Maciejowska, psycholog Katarzyny Cybuch i psycholog Joanny Kancler.