Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Praktycznie

13 czerwca 2018

Pokolenie luzu

84

U wielu moich pacjentów obserwuję strach przed własnymi uczuciami, przed wyrażaniem miłości czy utratą samokontroli. Kobiety w wieku 30–35 lat ogarnia lęk, że nie zdążą znaleźć kogoś, z kim chciałyby czy mogłyby założyć rodzinę.

JOANNA STRZAŁKO: Cały świat zaczytuje się w szwedzkich kryminałach. Czy opisywane tam okrucieństwa, morderstwa to świat, z jakim styka się przeciętny Szwed, czy też obraz jego walki ze strachami i lękami?

POLECAMY

FRIDA SALMAN LISAK: To metafora walki z lękami. Bo Szwecja nie jest aż taka krwawa. Co prawda pojawiło się sporo band, które co jakiś czas urządzają sobie porachunki w Göteborgu czy Malmö, ale ich działania nie mają zbyt wiele wspólnego z samą Szwecją. Dziś dużo emocji wywołuje fala uchodźców. W czasie II wojny światowej długo rozważano, czy przyjąć około setki żydowskich dzieci z Europy. Teraz Szwedzi goszczą tysiące uciekinierów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Ale klimat polityczny też się zmienia – w ostatnich wyborach aż 17 procent głosów zdobyła partia prawicowa. Jeszcze parę lat temu byłoby to nie do pomyślenia.

Dla nas, Polaków, nie do pomyślenia jest, że w takiej dostatniej, oferującej zabezpieczenia socjalne Szwecji można doznawać cierpienia psychicznego, czuć się nieszczęśliwym. Skąd te problemy?

Myślę, że źródeł tych problemów można szukać w modelu wychowania. Z jednej strony obdarza się tu dzieci wielkim szacunkiem, ale z drugiej – pozwalając im decydować o wszystkim – wyrządza się im olbrzymią krzywdę. Sprawia, że są bardzo samotne. Rodzice każdego dnia zadają dzieciom setki pytań: co zrobić na obiad, o której chcą zjeść posiłek, co mają ochotę na siebie włożyć, co będą robiły w wolnym czasie. A przecież dzieci nie mają ani możliwości intelektualnych, ani uczuciowych, by o wszystkim rozstrzygać. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że dziecko przez nieustanne podejmowanie takich decyzji czuje się pozostawione samo sobie. Zanika też tak potrzebne poczucie bezpieczeństwa, bo nie ma gwarancji, że ktoś inny, mądrzejszy, coś postanawia i za te postanowienia ponosi odpowiedzialność. W ten sposób wychowuje się w Szwecji generację małych i samotnych tyranów, przekonanych, że mogą o wszystkim decydować. A potem wychodzą w świat i następuje kolizja z rzeczywistością.

Jaki ten świat dla nich jest?

Bardzo trudny i skomplikowany. Młodzież stanowi w Szwecji największą grupę, która źle się czuje w swoim kraju. Możliwe, że wynika to z braku perspektyw i pracy. Ja mam jednak wrażenie, że to właśnie kwestia wychowania. Pokazaliśmy dzieciom, że świat jest ich, muszą tylko wybrać, co chcą. A tu nagle okazuje się, że nie ma z czego wybierać. Że jest ciężko z pracą, że trzeba sprostać dużym wymaganiom, a studia nie zapewniają już zatrudnienia. Mieszkania w miastach są bardzo drogie, więc młodym ludziom nie jest już tak łatwo wyprowadzić się od rodziców. To, co im obiecywaliśmy, już się nie spełnia. Poprzednia generacja dostawała więcej i więcej. Było tylko lepiej i lepiej. Teraz jest coraz gorzej i mniej.

Na szczęście w Szwecji sporo się o tym dyskutuje. Pierwsze zmiany zachodzą już w szkolnictwie, gdzie planowane są reformy, bo puszczenie młodych ludzi na luz kompletnie się nie sprawdziło – nauczyciele stracili autorytet, a szkoły przestały wypełniać swoje zadania. W moim gabinecie przyjmuję sporo młodych ludzi, którzy borykają się z lękiem przed światem. Boją się katastrofy ekologicznej, tego, co stanie się z naszą planetą, obawiają się, że nie będzie już dla nich przyszłości.

Na co jeszcze skarżą się Szwedzi?

Cierpią jak inni, dręczy ich poczucie winy, depresja. Tym małym tyranom jest bardzo trudno zbudować trwały związek. Narzekają, że zabiera im osobowość. Nie potrafią wejść w związek bez utraty siebie. Często w relacjach czują się źle, mają wrażenie, że ich uwierają. Dlatego ciągle uciekają. Samotność jest dla nich wielkim problemem. U wielu moich pacjentów obserwuję też strach przed własnymi uczuciami, wyrażaniem miłości czy utratą samokontroli. Wychowano generację wiecznych nastolatków. Samotne kobiety w wieku 30–35 lat nagle budzą się porażone faktem, że biologiczny zegar popędził naprzód. Ogarnia je lęk, że nie zdążą znaleźć kogoś, z kim chciałyby czy mogłyby założyć rodzinę.

Wsparcie dla wszystkich

Co trzeci Szwed ma łagodne objawy lęku, niepokoju i strachu. Tylko u 6 procent kobiet i 3 procent mężczyzn te objawy są silne. Ponad milion Szwedów (a więc co piąty aktywny zawodowo) narzeka na dolegliwości psychiczne i fizyczne wywołane stresem w pracy. Stres zawodowy dwukrotnie częściej dotyka kobiety. Wywołuje u nich bezsenność, niepokój i depresję. Choć Szwedzi cierpią z powodu powracających zaburzeń psychicznych i somatycznych, które mogą wpływać na ich samopoczucie (ból głowy, zmęczenie, bezsenność), aż 73 procent mieszkańców Szwecji zapewnia, że cieszy się dobrym zdrowiem psychicznym. Badania wskazują, że stan psychiczny szwedzkiej młodzieży pogarsza się stale od lat 90. Depresje, zaburzenia lękowe, problemy z alkoholem i narkotykami powodują, że co dziesiąty młody Szwed szuka pomocy psychologicznej. Do 25. roku życia Szwedzi mają zapewnione wsparcie psychologów w placówkach przeznaczonych tylko dla młodych pacjentów. Dorosłym przysługuje terapia w przychodniach zdrowia, ale liczba bezpłatnych lub tanich wizyt jest ograniczona. W ramach ubezpieczenia zdrowotnego Szwedzi mogą skorzystać z 10 spotkań z psychologiem w sytuacjach kryzysowych typu rozwód, wypadek, nagła strata. Większość zakładów pracy ma obowiązek...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy