Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

2 grudnia 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Piękna ratuje Bestię

77

Kobiece oddanie i uległość mają za cel uwolnić ukrytą dobroć. Docieranie do niej, co i dziś bierze sobie za cel życia wiele kobiet, ma potwierdzać ich kobiecość. 
 

Ludową francuską bajkę o Pięknej i Bestii w połowie XVIII wieku spisały dwie damy. Najpierw Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve, a dwadzieścia lat później Jeanne-Marie Leprince de Beaumont. Piękna, prócz urody,  obdarzona została przez Beaumont cnotami, jakimi powinna odznaczać się kobieta. Mamy więc osiemnastowieczną wersję żeńskiej płci kulturowej, zwanej dziś gender. Warto zauważyć, że zalecany przez tradycjonalistów model kobiecości nie zmienił się bardzo przez wieki: kobietę powinna cechować skromność, pracowitość, opiekuńczość i poświęcanie się dla dobra innych. Oraz brak jakichkolwiek potrzeb seksualnych.   

Dlaczego osiemnastowieczna intelektualistka z wyższej klasy społecznej wpaja dzieciom ten wzór kobiecości, narzucony kiedyś przez dominujących mężczyzn? Nie wiadomo. Uległość Pięknej jest w bajce nagrodzona szczęśliwym małżeństwem z dobrym i zasobnym mężem. Wzruszona tym, że usychał z tęsknoty, kiedy spóźniała się z wizyty u rodziny, dobrowolnie oddała mu rękę. Przywróciła mu w ten sposób młodość i urodę. Na dodatek okazał się następcą tronu, co awansowało Piękną, córkę kupca, do najwyższej warstwy społecznej. Beaumont ceni widać wartości wypracowane przez kulturę.

Podkreśla jednak wiele razy, że Piękna sama podjęła decyzje o poddaniu się reżimowi Bestii. Udała się do jego pałacu, aby uchronić ojca przed śmiercią z rąk tego potwora. Piękna jest zatem zakładniczką. Jej niewola, chociaż w luksusie, jest warunkiem życia ojca. Swobodną decyzję mogą podejmować mężczyźni, od których dziewczyna jest zależna. 

Zaklęty w Bestię królewicz także nie był w łatwej sytuacji. Klątwę mogła z niego zdjąć tylko wolna decyzja dziewczyny, by wyjść za niego za mąż. Był zatem w takim samym położeniu, jak w innej bajce królewicz zaklęty w żabę. Cóż za mizoandria! Niebędący członkiem najbliższej rodziny mężczyzna jest paskudny; budzi jedynie wstręt i lęk. Można się nad nim ulitować, co spotkało księcia-żabę, lub ofiarować mu „tylko przyjaźń”, jak czyni to Piękna. 

Bohaterka może przetrwać w sytuacji zniewolenia dzięki podążaniu za tradycyjnym modelem kobiecości. Dobro nie jest, jak utrzymywał Jan Jakub Rousseau, właściwe pierwotnej naturze człowieka. Jest raczej dziełem kultury. To ona wymaga wypracowania sposobów p...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy