Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 listopada 2019

NR 11 (Listopad 2019)

O lataniu spontanicznym

145

Latanie można zdefiniować jako unoszenie się nad ziemią. Tradycyjnie dzielimy je na latanie spontaniczne i wspomagane. W opracowaniu tym zajmiemy się tylko tym pierwszym rodzajem latania.

W obszernej literaturze dotyczącej latania aż do pięćdziesiątych lat naszego stulecia wymienia się trzy rodzaje latania człowieka, lecz już w najnowszych źródłach zostają one wzbogacone o powstały współcześnie typ lotu „Rakieta” (omówiony na końcu tego opracowania).

POLECAMY

Umiejętność latania związana jest ściśle z historią i prehistorią człowieka. Świadczy o tym wiele dowodów archeologicznych, a zwłaszcza tablice z Ur-Hannon, które przysporzyły awiologii bezcennych dokumentów (por. C.C. Sundial, The New Look on the Beginning of Mediterranean Civilisation, Oxford, 1987). Istnieje także bogata literatura historyczna na ten temat (por. monografia H. Latacs i B. Murphy „Flying”, London, 1979 oraz S. Boxer, Flying in the Middle Ages, N.Y., 1975).

W sensie psychologicznym umiejętność czy zdolność latania jest gatunkowi ludzkiemu wrodzona i praktycznie nie wymaga ćwiczenia (patrz badania B. Kaniewsky, która dowiodła, że dzieci wychowywane w warunkach silnej deprywacji uczuciowej i sensorycznej oraz poddane dramatycznym traumom w dzieciństwie, i tak zbierają się do lotu, kiedy przychodzi na nie czas). Instynkt* latania dochodzi do głosu w różnych okresach życia u poszczególnych jednostek, w zależności od szerokości geograficznej, odżywiania i pewnych czynników rasowych. E. Thu-Gabner stwierdziła, że istnieje wprost proporcjonalna zależność między stopniem szerokości geograficznej a opóźnianiem się pierwszych startów, podobnie zauważono szybszą inicjację awialną u Hindusów i niektórych plemion w Sudanie, zwłaszcza Urhe i Bhutu. Larson, badając ludzi po doświadczeniu obozów przymusowej pracy w Korei Północnej, opisała syndrom „obciętych skrzydeł” u jednostek znajdujących się w dramatycznie złych warunkach życiowych. Prace badaczek amerykańskich (Kolber, Thider i Kudjo, 1986) stwierdzają większą częstotliwość oraz zasięg lotów u kobiet (jednakże Scott i Whales zarzucają tym badaniom błędy metodologiczne w doborze próby – powyższe wnioski mogą dotyczyć tylko wykształconych Amerykanek, rozwiedzionych, z jednym dzieckiem).

Dawna historia latania jest wielokrotnie i bezpowrotnie wymieszana z legendami i podaniami. Dlatego źródła mówią najczęściej o lataniu osób znanych, głównie władców lub świętych. Pierwszy obszerny opis latania, i to latania zbiorowego, pochodzi z babilońskiego eposu o Unruku, gdzie heros Unruk lotem ślizgowym przeprawia swoje wojska przez Tygrys i Eufrat na zgubę potworowi Myamlakowi. Święte księgi wielkich religii wielokrotnie opisują różnego rodzaju latanie. Najbardziej chyba znany i cytowany przykład: Mojżesz – „I stanął Mojżesz przed górą Arrarat i rozpostarł ręce, a potem wzniósł się do góry i kołując niczym orzeł zbliżał się do nieba, aż zniknął w chmurach chroniących przed śmiertelnym okiem oblicze Pana” (Księga Rodzaju, 32, 15).

Święta Maria Magdalena powinna być uznana za rekordzistkę latania, bowiem według apokryficznej Ewangelii Longina latała aż 76 tysięcy razy. Odbyła też lot długodystansowy z Camargii do Orleanu. Wielkim awiomanem był Franciszek z Asyżu (ok. 1181–1226). Wielokrotnie latał on modląc się, i w pewien sposób musiał pewnie identyfikować się z ptakami, skoro prawił do nich kazania. Podobno unosił się tak wysoko, że obserwatorzy tracili go z oczu. Latali także czołowi myśliciele średniowiecza. O lotach Tomasza z Akwinu (zm. 1274) krążą legendy i anegdoty (patrz: Lenka Gajos, „Jak sem lata Akwinata”, Praha, 1990).

Miłośnikami latania byli: Stefan, król węgierski (zm. 1038), święty Władysław (zm. 1095), święta Elżbieta (zm. 1231, za cud uważa się, że latała ze swoim psem), nasz król Łokietek, który słynął z osiąganych ogromnych szybkości, co – niestety – prawdopodobnie przyczyniło się do jego śmierci w wyniku zapalenia płuc. Latali prawie wszyscy papieże, należało to bowiem od zawsze, mówiąc współczesnym językiem, do image’u głowy Kościoła.

Warto w tym miejscu wspomnieć o papieżu Idzim III (panował od grudnia 1211 do lutego 1212), który wydał bullę określającą latanie jako szerzenie herezji, z powodu której w Combray obwołano antypapieża i najprawdopodobniej przyczyniono się do usunięcia siłą papieża Idziego. Historia zna wiele przykładów konfliktów wynikłych z powodu latania. Najbardziej znanym i znamiennym w skutki był zatarg pomiędzy awiofilami i awiofobami w parlamencie angielskim w XVII wieku. Podobnie w czasie Rewolucji Francuskiej istniała bardzo silna partia avioleurów, z której wywodził się de Sinbac, autor słynnego powiedzenia na szafocie: „Głowa nie jest potrzebna do latania, lata się wolną duszą”. Z XVII wieku pochodzi też historia latającego zakonu Sióstr od Czterech Archaniołów. Zakon ten, pierwotnie zlokalizowany w okolicach Gdańska, był systematycznie wypędzany przez posuwające się na południe wojska szwedzkie. Siostry przenosiły się na nowe miejsca pięknym, wysokim lotem, co zostało uwiecznione na obrazie Pergottiego. Na czas przelotu zakonnic ustawał ponoć ostrzał artyleryjski. Zakon w końcu osiadł w Kurozwękach, w Małopolsce.

Z badań wynika, że latanie jest zdecydowanie bardziej preferowane w kulturach nietechnologicznych. Wszyscy znamy niezwykłą pracę Ruth Benedict o plemieniu Indian Bororo („Indianie Bororo są papugami ara”, Czytelnik, 1979). Autorka klarownie dowodzi, że umiejętność latania przerosła wszelkie możliwe sfery życia Indian i znajduje wyraz w ich mitologii, rytuałach, sztuce i codziennym życiu.

W naszej kulturze latanie staje się rzadsze niż kiedyś. Zjawisko to z pewnością wiąże się z jednej strony z pokusami łatwiejszego latania wspomaganego, z drugiej zaś – z niszczącym tempem życia i wszechobecnym stresem, który psycholog Andy Littlebowl nazywa „niemożnością rozwinięcia skrzydeł”.

W toku refleksji nad ludzkim lataniem wyodrębniono cztery typy lotów (czwarty typ, zwany Rakietą, pojawił się w latach pięćdziesiątych bieżącego stulecia). W porządku onto- i filogenetycznym można je przedstawić następująco:

  1. typ „Buty Siedmiomilowe”
  2. typ „Ptak”
  3. typ „Szybowiec”
  4. typ „Rakieta”

Ad. 1. Ta romantyczna nazwa wywodzi się od popularnej bajki o niezwykłych butach, które po założeniu dają możliwość robienia długodystansowych kroków, z zaakcentowaniem odbicia od ziemi. Ten sposób poruszania się przeżywamy często w snach, pokonując ogromne przestrzenie wielkimi powolnymi susami. Długość kroku nie podlega żadnemu konkretnemu prawu fizycznemu i, wydaje się, zależy tylko od woli skaczącego i warunków zewnętrznych (np. ukształtowania terenu). Ten typ lotu, tak niegdyś popularny, obecnie prawie nie występuje. Czasami w chwilach zamyślenia lub utraty kontroli pod wpływem środków zmieniających świadomość – występuje jako akt mimowolny. To wielka szkoda, że „Buty Siedmiomilowe” stają się powoli umiejętnością zapomnianą, mimo wygody stosowania – nie wymagają przecież miejsca na rozpędzenie się i lądowanie. Niektórzy pedagodzy związani z ruchem Przestrzeń Dla Rozwoju postulują uczenie tego typu lotu w szkołach. Spektakularnym obrazem „Butów Siedmiomilowych” w kinie jest scena z „Przeminęło z wiatrem”, kiedy wzburzona kłótnią z kochankiem Scarlett O’Hara oddala się kasztanową aleją, nieświadomie stosując ten typ lotu. Jej rytmicznie falująca krynolina stała się już popkulturowym symbolem.

Ad. 2. Drugi typ lotu – „Ptak” – jest chyba najtrudniejszym i wymagającym największej siły fizycznej sposobem latania. Polega na starcie z rozbiegu i unoszeniu się w powietrzu za pomocą regularnych ruchów kończynami górnymi. Ten typ naśladuje lot ptaków – stąd nazwa....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy