Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

17 czerwca 2021

NR 7 (Lipiec 2021)

Kruchość bytu i co z niej wynika?

0 117

Są przedmioty, na ogół delikatne, jak porcelanowa filiżanka, które uderzone rozpadają się na części. Są i takie, w które można walić jak w bęben, a nie tracą formy. Inaczej jest z istotami żywymi. Wszystkie są kruche, a rozbite z trudem można posklejać, i to nie zawsze. Różnią się jednak stopniem kruchości i możliwościami naprawy szkód wynikłych z urazu.
Kruchość nie jest postrzegana jako cecha atrakcyjna. Atrakcyjna jest siła, a współcześnie – sprężystość i odporność. Wydaje się jednak, że o ile nietrudno zmierzyć siłę fizyczną, to sprężystości, siły i odporności psychicznej nie udało się nawet zadowalająco zdefiniować. Opisuje się je raczej przez ich opozycje: kruchość, ranliwość i podatność. To od nich wychodząc, próbuje się, z różnym skutkiem, zaradzić niekorzystnym następstwom kruchości.
Hans Christian Andersen dawał wprost sugestię, że ratunkiem dla kruchego bytu jest pozbycie się próżności i kochanie drugiego. Taki jest morał baśni o imbryczku. Był z kruchej porcelany, ale nie dość tego. Chociaż wlewano w niego wrzątek, by zaparzyć herbatę, pysznił się swoją niezmieniającą się formą, zwłaszcza wobec filiżanek, które miały co prawda uszka, ale nie miały dzióbka. Nie miały też pokrywki. Imbryk miał pokrywkę, niestety pękniętą i sklejoną, co było źródłem jego udręki, bo zakłócało poczucie jego doskonałości. Przyszły czasy dla imbryka trudniejsze, kiedy upuszczony na podłogę rozbił się. Sklejony, posłużył za doniczkę. Posadzono w nim cebulkę. Kiedy wyłoniła się z niej roślina, a roślina zakwitła, imbryk pokochał ją. Wierzył, wedle Andersena, że została mu, razem z kwiatem, podarowana. To nie koniec opresji. Roślina rosła, a imbryk stawał się dla niej za ciasny. Rozbito go więc i wyrzucono na śmietnik. Andersen przekonuje, że doświadczenie kochania innego pomaga przetrwać nawet wyrzucenie na śmietnik. Czy ponad wiek później Antoni Kępiński nie doszedł do podobnych wniosków?
Pragnący zachować anonimowość autor wiersza „Pokrywka na czajniku z gotującą się wodą” pisze wprost o bezcelowości zabiegów o odwrócenie nieuchronnego dramatu. Woda wrze i bezradna pokrywka (na ogół nie są zrobione z kruchej porcelany), po nasilających się podrygach, i po rozpaczliwych próbach nadania sensu temu, czego doświadcza, spada i kończy żywot. „Nie ma już nic do powiedzenia”.
Porcelanowy imbryk ze sklejoną pokrywką, chociaż zajęty sobą, zauważał otaczający go świat, co więcej, pokochał to, co – jego zdan...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy