Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

28 stycznia 2019

NR 1 (Styczeń 2019)

Kręgosłup bez gorsetu

140

Mówię sobie i ja: poddaj się trochę, jak drzewo na wietrze. Ale silne.

Mój kręgosłup przypominał o swoim istnieniu wielokrotnie, natrętnie i boleśnie. Zawsze jednak po jakichś działaniach uspokajał się, a ja błogosławiłem tę sytuację. Nagle jednak zbuntował się na całego. Po raz pierwszy musiałem zadyrygować na siedząco, a nawet odwołać swój udział w kilku ważnych koncertach.

POLECAMY

Uwięziony w domu, przestudiowałem budowę tej głównej podpory ciała, w uproszczeniu – rury, która osłania rdzeń kręgowy. Obudowuje go, podpiera ciało, jest rusztowaniem dla mięśni i kości. 33 kręgi, a między nimi w osi pionowej krążki międzykręgowe, czyli dyski. Wielu z nas wie, niestety, co to ich „wypadnięcie”! Ból jak diabli! Z wiekiem krążki stają się coraz cieńsze i to sprawia, że na starość wyraźnie malejemy.

Niewątpliwie zapracowałem sobie na zrujnowany kręgosłup. Praca dyrygenta jest przecież w dużej mierze pracą fizyczną. Wykonujemy wiele ruchów nie tylko rękami, ale całym ciałem. Cenione są ruchy błyskawiczne, nie tylko tak szybkie, ale i tak silne, jak uderzenie pioruna. Słynąłem z nich, chwalili je muzycy i recenzenci („Legendarna siła i legendarna szybkość Maksymiuka” – pisał Michael Timothy), ale mój kręgosłup zapewne ich nie lubił. Poza tym my, artyści, odwołujemy koncerty tylko w ostateczności. To sprawa honoru, odpowiedzialności wobec publiczności, wielu osób, czasami powyżej tysiąca, które kupiły bilety i czekają na występ.

Nie można ich zawieść. Dlatego we Wrocławiu zadyrygowałem pół koncertu, tyle mogłem. W Warszawie nie mogłem osierocić Paderewskiego, którego utwory propagowałem. Nie tylko dla ich wartości artystycznych, ale i z powodu wielkiego szacunku dla Polaka-patrioty. Potem już padłem. Czy dyrygowanie takiego koncertu z wielkim bólem to głupota, czy może wyraz „muzycznego kręgosłupa”? Jest coś takiego?

Przed laty moja ukochana Polska Orkiestr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy