Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

27 marca 2018

Hakerka wspomnień

15

Osobiste wspomnienia pomagają nam zrozumieć naszą życiową drogę, tworzą fundament naszej tożsamości. Kształtują nasz sposób myślenia o tym, czego doświadczyliśmy, a co za tym idzie – nasze przekonanie na temat tego, do czego jesteśmy zdolni w przyszłości.

DARIA GRABDA: Wiele osób utrzymuje, że pamięta swoje narodziny i wydarzenia z niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa. W swojej książce Oszustwa pamięci udowadnia Pani, że to niemożliwe. Dlaczego?
JULIA SHAW: Kiedy ludzie twierdzą, że pamiętają, co czuli w łonie matki, lub karuzelę, która wisiała nad ich łóżeczkiem, gdy byli niemowlakami, to przywołują – jak nazwali to psychologowie – niemożliwe wspomnienia. Naukowcy badający mózg udowodnili, że najwcześniejsze wspomnienia dotyczące wydarzeń autobiograficznych, które możemy przywołać z naszej pamięci, pochodzą z okresu, kiedy mieliśmy około trzech lat. Wcześniej nasze mózgi nie są wystarczająco rozwinięte, by rejestrować wspomnienia.

Jakie jeszcze błędne przekonania mamy o naszych wspomnieniach?
Najczęstsze błędne przekonanie dotyczące pamięci polega na tym, że skoro pamięć jest bardzo złożona i emocjonalna, to musi być dokładna. Niestety, nawet wspomnienia, których jesteśmy bardzo pewni, z którymi łączą nas silne emocje i które jesteśmy w stanie przywołać z najdrobniejszymi detalami, mogą być fałszywe. Przekonuję się o tym bardzo często w swoim laboratorium czy na sali sądowej.

Jedna z bohaterek Pani książki zaczęła studiować historię sztuki, bo w jej pamięci utrwaliła się wycieczka do Florencji, podczas której widziała posąg Dawida, autorstwa Michała Anioła. Jako studentka zobaczyła kopię posągu w Victoria [&] Albert Museum i była zdumiona, bo wyglądał zupełnie inaczej niż w jej wspomnieniach. Gdy zadzwoniła do swojego ojca, by opowiedzieć mu o swoim rozczarowaniu, okazało się, że nigdy nie była we Florencji i nie widziała dzieła Michała Anioła. Dlaczego wierzymy, że doświadczyliśmy czegoś, co nigdy się nie wydarzyło?
Bardzo łatwo mylimy rzeczy, które sobie wyobraziliśmy, z rzeczami, których naprawdę doświadczyliśmy. Taka sytuacja może mieć miejsce wtedy, gdy ktoś niedokładnie opowie o jakimś zdarzeniu. Może to być historia o tym, że jako dziecko doświadczyliśmy czegoś, co wywołało w nas silne emocje. Możemy ulec sugestiom osoby, z którą rozmawiamy o tym zdarzeniu – matki, przyjaciela, terapeuty lub takiego badacza jak ja. Jeśli ufasz i wierzysz osobie, która jest źródłem informacji, możesz zacząć sobie wyobrażać, jak ta sytuacja wyglądała – kto w niej brał udział, co mógł powiedzieć, jaka była wtedy pogoda. Jeśli ta osoba powtórzy to kilka razy, potwierdzi twoje wspomnienie, zgodzi się z przytoczonymi przez ciebie detalami, utwierdzasz się coraz mocniej w przekonaniu, że to, co sobie wyobraziłeś, jest faktem z twojego życia.

Mówi Pani o sobie, że jest „hakerką pamięci”. Jak można zhakować ludzkie wspomnienia, pamięć?
W swoich badaniach przekonywałam studentów, że popełnili przestępstwo, które nigdy nie miało miejsca. Aby uwiarygodnić informacje, które im przekazywałam, skontaktowałam się z ich rodzicami, którzy mają największą wiedzę o tym, co przytrafiło się ich nastoletniemu dziec[-]ku. Powiedziałam uczestnikom badania, że ich rodzice opowiedzieli historię, jakoby w wieku 14 lat byli zamieszani w jakieś utarczki z policją. Studenci podzieleni byli na trzy grupy. Badani z pierwszej grupy dowiedzieli się, że w młodości napadli na kogoś, osoby z drugiej grupy usłyszały, że to był napad z bronią, a badani z trzeciej grupy – że coś ukradli. Powiedziałam im także, że o ich przestępstwie policja poinformowała telefonicznie rodziców. Uczestnicy badania wielokrotnie powtarzali tę opowieść, jakby zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, by „odzyskać” wspomnienie, które uleciało im z pamięci. W trakcie trzech spo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy