Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 listopada 2019

NR 11 (Listopad 2019)

Droga do Delf

131

Sens maksym delfickich można łatwo pojąć, ale jakże trudno zastosować w codziennych zmaganiach...

Josif Brodski, rosyjski poeta wygnany z Rosji, laureat Nagrody Nobla, powtarzał swoim studentom, że jeśli nauczy ich przynajmniej rozumienia Dekalogu, uzna to za swój pedagogiczny sukces. Można powiedzieć, że to niewiele: poznać, zrozumieć i zastosować proste prawdy, które mają człowieka chronić przed jego naturą, aby nie popadał bezustannie w tarapaty. No właśnie, po powrocie z Delf, a miały to być tylko niewinne wakacje w Grecji, dopadły mnie wątpliwości, czy kiedykolwiek i komukolwiek uda się to naprawdę. Na przykład nie mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu. Ileż to razy, nie znając tak naprawdę ani bliźniego swego, ani tym bardziej jego intencji, fałszywie oceniłam? Albo to, wydawałoby się już bardzo skrajne, nie kradnij i nie zabijaj? Teraz dzieci moich przyjaciół, pokolenie szczególnie czułe na kataklizm, który grozi pięknej, błękitnej planecie Ziemi, często zadają mi niewinne, ale zmuszające do refleksji pytania. No bo kiedy wiedziona na pokuszenie przez lśniące, pachnące, kolorowe czasopismo, które podpowiada, jak żyć, zażywam kolejnej kąpieli w wannie, to komu kradnę tę wodę? Dzieciom w Afryce i w Indiach? Niewygodne, niczego niezmieniające, ale jakoś kształtujące sumienie myśli. 

POLECAMY

Człowiek chyba od zarania dziejów zmaga się z czymś, co wybitny polski psychiatra Kazimierz Dąbrowski nazwał dezintegracją pozytywną. I w tym konflikcie, w tym dążeniu do osiągnięcia pełni człowieczeństwa znajomość Dekalogu jest chyba równie niezbędna, jak niegdyś znajomość maksym delfickich. Pokazuje, że te proste z pozoru zasady wymagają przeżycia aż do końca swego losu, zmagania się z nim w n...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy