Życie zamyka się w doświadczeniu, nie w pudłach kartonowych. Ba, zamyka się w teraźniejszości, momencie, chwili!

Style życia

Jest tyle frazesów dotyczących afirmacji życia. Żyj, jakbyś za chwilę miał przestać żyć. Trzeba żyć, nawet jeśli runęło niebo. Weź życie we własne ręce, a zobaczysz, co się stanie. I tak dalej. Ja zrozumiałam cud życia, gdy przestałam bać się śmierci. Powiedziałabym dziś, że im bardziej jesteśmy świadomi przemijania i skończoności życia, tym bardziej możemy pokochać życie.
Latem wróciłam do domu w Milanówku. Z bólem wyprowadzałam się z Warszawy. Przyzwyczaiłam się do miasta, do jego muzyki, rytmu, oswoiłam pęd codzienności. Przez te ostatnie lata nazbierałam kolejne rzeczy, pamiątki, ślady wielkomiejskiego życia. Dobrze mi się kojarzą, dlatego zapakowałam w pudła i zabrałam ze sobą. Rzeczy, których nie wyrzuciłam, powędrowały za mną w kolejny etap mojego doświadczania życia. 
Myślę o tym, czym ono dla mnie jest. Doświadczanie życia. Marta Iwanowska-Polkowska nazywa ten proces „nażywaniem się”, co zakłada czerpanie ze świata jak najwięcej i jak najlepiej. Pełna zgoda. Lubię jej postawę i jest mi ogromnie bliska. Doświadczanie życia obejmuje nażywanie się i obejmuje kryzysy. Można nawet powiedzieć, że szczególnie kryzysy. O tym Marta również pisze w swojej książce #nażyćsię. Jak zacząć nażywać się od dziś. To kryzysy niosą ze sobą największy imperatyw do zmian, do kreatywnych poszukiwań, do wychodzenia poza barierę strachu. Prawdziwe doświadczanie wymaga więc wielkiej odwagi i otwartego umysłu, który nie boi się przeciwności losu, dysonansów i zm...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy