Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praktycznie , seks

17 listopada 2015

Puszczone wodze wyobraźni

68

Wszyscy przejawiamy pewne skłonności sadystyczne, masochistyczne, albo i te, i te. Każdy akt seksualny to wymiana dominacji i uległości. Nie trzeba rekwizytów, takich jak pejcz, wystarczy puścić wodze fantazji...

Czego pragną kobiety w seksie? Co je podnieca, co kręci? Czy tak jak nieśmiała Anastasja Steel marzą o romantycznej miłości – niczym z kart powieści Jane Austen? Ale w fantazjach pragną spotkać kogoś takiego jak Christian Grey, kto je zniewoli, zdominuje i zwiąże. Z jakichś powodów książka Pięćdziesiąt twarzy Greya, napisana przez E. L. James, a właściwie Erikę Mitchell, rozeszła się – jak wieść niesie – w 70 milionach egzemplarzy. I milionom kobiet uświadomiła, że mogą bez obaw i  wstydu mówić o swych pragnieniach seksualnych.

Fantazjujemy, gdy jesteśmy zakochani. Obsesyjnie myślimy o obiekcie westchnień. Fantazjujemy, gdy czujemy się samotni. Fantazje seksualne intensyfikują pożądanie i wzmagają potrzeby seksualne. Czasem zaś pozwalają zastępczo je zaspokoić. Są ważną częścią naszej seksualnej tożsamości, ujawniają nasze upodobania seksualne. Ale ich treści nie należy interpretować wprost. To przerysowana, zmieniona dzięki naszej wyobraźni i osobowości rzeczywistość. W fantazjach możemy uprawiać seks z nieznajomym w pociągu albo na oczach innych ludzi, być wyuzdaną kurtyzaną albo skromną dziewicą zniewoloną przez macho. Puszczamy wodze wyobraźni i snujemy marzenia, które nas pobudzają, co nie znaczy, że chcielibyśmy je zrealizować.

Nawet o tym nie myśl

Niekiedy jednak podobne marzenia sprawiają kłopot. Do seksuologów często zgłaszają się osoby zaniepokojone swymi fantazjami seksualnymi. Niepewne, czy to normalne wyobrażać sobie coś takiego. O tym, co uznajemy za normalne, a co nie, albo wręcz za dewiację, decydują w dużej mierze właśnie normy społeczne. Oparta na nich ocena jest siłą rzeczy bardzo względna. Po pierwsze, kto wyznacza te normy i na jakiej podstawie? Czy wynikają one ze specjalistycznych standardów, czy z tego, jak zachowuje się większość? A jeśli tak, to czy zachowania rzadkie, odbiegające od typowych, są nienormalne? Po drugie, normy zmieniają się wraz z przemianami społecznymi i kulturowymi. To, jak dziś zachowujemy się w łóżku, jeszcze wiek czy dwa temu byłoby nie do zaakceptowania. Tak czy inaczej, interpretacja norm nie może być jednoznaczna ani oderwana od sytuacji życiowej konkretnej osoby. Najważniejszą zaś z norm jest norma partnerska. Zgodnie z nią, jeśli jakieś praktyki seksualne są akceptowane przez dojrzałe osoby i zarazem ich zachowania nie zakłócają porządku publicznego ani nie zagrażają niczyjemu życiu czy zdrowiu, to mieszczą się w normie.

Fantazje seksualne odwołują się do naszej nieświadomości, utajonych tęsknot. Stanowią ważne źródło wiedzy o sobie. Seksuologowie zwracają uwagę, że nadal obowiązuje mnóstwo konwenansów dotyczących seksu. Rozmaite normy narzucają nam, co można, a czego nie powinniśmy robić, ani nawet o tym myśleć. Fantazje pozwalają przekraczać te ograniczenia. W nich możemy być całkowicie wolni, łamać tabu. A wszystko to w bezpiecznych warunkach, bo tylko w wyobraźni.
Brytyjska seksuolog Tracey Cox, autorka książki Hot sex. Jak sprawić, by seks był gorący, uważa, że podobnie jak nie ma dwóch takich samych osób, tak nie ma dwóch identycznych fantazji. Mimo wszystko można znaleźć jedną wspólną cechę: fantazje zwykle są absolutnie niepoprawne społecznie i politycznie. I dlatego tak nas pociągają. Według Cox kobiety najczęściej fantazjują o: obecnym partnerze, seksie z innym mężczyzną, seksie z kobietą, o robieniu czegoś nowego i szalonego, o seksie oralnym, romantycznej miłości, ale i seksie wbrew woli, o byciu boginią seksu, byciu prostytutką i wreszcie o seksie z nieznajomym.

Czy takie wyobrażenia są mentalną inspiracją, stymulacją, czy wyrazem tego, czego w życiu intymnym brak? Wielu przychyla się do tej ostatniej opinii, sądząc, że osoby niezadowolone ze swego życia intymnego chcą w ten sposób coś sobie zrekompensować. A przecież nie po to są fantazje – nawet gdyby niczego nam nie brakowało, też marzylibyśmy. Niektóre żony bywają wręcz zazdrosne o fantazje mężów, „no bo gdybym mu się naprawdę podobała, nie wyobrażałby sobie takich rzeczy”. Kryje się za tym przekonanie, że partner czy partnerka chce, by rzeczywiście zdarzyło się to, o czym fantazjuje. Przekonanie absurdalne, bo z faktu, że podnieca ją myśl o gwałcie, nie wynika przecież, że chce być zgwałcona.

Erotyka władzy

W seksualnych marzeniach właśnie wątki związane z przemocą, dominacją i uległością są najbardziej popularne. Dowodzą tego choćby badania Alfeda Kinseya, autora słynnego raportu i ojca rewolucji seksualnej. Wskazują one, że około 12 procent kobiet i 22 proc. mężczyzn ujawnia sadomasochistyczne fantazje seksualne. Tyle bowiem osób badanych zareagowało podnieceniem na opowiadania o treści sadomasochistycznej.

Określenie BDSM to akronim od angielskich słów: bondage – discipline, domination – submission, sadism – masochism, oznaczających odpowiednio: związanie – dyscyplinę, dominację – uległość oraz sadyzm – masochizm. Esther Perel, psychoterapeutka i autorka bestselleru Inte­ligencja erotyczna, twierdzi, że zwykle nie chodzi tu o przemoc czy za...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy