Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 grudnia 2021

NR 12 (Grudzień 2021)

Nośniki pamięci

0 108

Podobno Bolesław Leśmian miał przetłumaczyć na polski Baśnie z tysiąca i jednej nocy. Przekładu nie zrobił. Napisał za to własną ich wersję: Przygody Sindbada Żeglarza. Kulinarną gwiazdą przygód jest królewna, która miała niecodzienne upodobania smakowe. Jadła tylko diamenty. Najchętniej duże. Małe jej nie smakowały, bo były kwaśne. Porzuciła Sindbada, kiedy zjadła wszystkie diamenty, jakie miał. Kiedy wyczerpie się pożywienie, opuszcza się jałowe już miejsce, szukając nowych habitatów. Ludzkość już poszukuje planety, aby przenieść się tam, kiedy Ziemia przestanie dostarczać żywności. Ale Leśmian miał chyba na myśli kobiety interesowne i niezdolne do tworzenia trwałych więzi. Takie jak Marylin Monroe śpiewająca o diamentach – najlepszych przyjaciołach dziewcząt.
 


Jest w Leśmianowskich przygodach także bohater profetyczny – wuj Sind­bada, Tarabuk. Poeta, bezustannie składający słowa w wiersze. Chociaż nikt tych wierszy nie czyta ani nie chce słuchać, Tarabuk przekonany o ich nieprzemijającej wartości obawia się o ich trwałość materialną. Zwłaszcza doświadczony boleśnie omyłką praczki, która zamiast bielizny wyprała pergaminy z wierszami. Poszukując doskonalszych nośników, kupił tysiąc niewolnic i ich mózgom powierzał swoje dzieła. Pamięć niewolnic okazała się niedoskonała. Odtwarzając wiersze Tarabuka, myliły się, przestawiały słowa, a nawet większe części utworu. Skorzystał więc poeta z technologii opracowanej w Chinach. Chińczyk tatuował jego wiersze na jego własnej skórze. Spokój twórcy o trwałość dzieła prysnął, kiedy zdał sobie sprawę, że jest ona ściśle związana z jego egzystencją.
Nauki biologiczne utrzymują, że jedyną...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy