Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem reporterki

15 lipca 2021

NR 8 (Sierpień 2021)

Nieracjonalne marzenia

0 101

Nie wiem, o czym rozmawialiśmy, zapewne o dalekiej podróży, być może transatlantyckiej, albo o kupnie samochodu, który się nie psuje.
Zapewne to ja snułam te szalone projekcje. Czy wymieniłam Australię? 
Być może trwało to za długo, w każdym razie mój mąż – do tej pory skupiony za kierownicą – odwrócił się z irytacją i powiedział, że trudno mu tego słuchać, bo marzenia muszą być racjonalne. Racjonalne!
Przyznam, że wyznanie to było jak bomba w okopie logiki, wywaliło w kosmos mój system operacyjny, trzymałam się fotela, żeby z krzykiem nie wyskoczyć z pędzącego samochodu.
Do tej pory ta przejażdżka jest jedną z ważniejszych prób, które przeszło nasze małżeństwo.
Od samego początku było oparte na kilku przyciągających się przeciwnościach.
Weźmy zamiłowanie do porządku na wielu poziomach.
Od szafy, przez podłogę, do dokumentów.
Mąż mój utrzymywał, że nieułożone w kostkę koszule wprowadzają do życia niepotrzebny chaos. Podobnie podkoszulki i niezamieciona podłoga. Błędne segregowanie śmieci mogłoby być karane pozbawieniem wolności. Przyznam, że imponowało mi, kiedy na pierwszym etapie znajomości wyznał, że lubi zmywać. Nie mogłabym mu odwdzięczyć się tym samym.
Największy jednak podziw budziły we mnie starannie, logicznie ułożone książki, a także rachunki i dokumenty. 
Potrzebował wydania kupionego przed dekadą? Proszę bardzo – dolna półka w pokoju gościnnym, szukaj z prawej strony.
Wyników badań lekarskich sprzed pół roku? W lewej szufladzie. Rachunku za gaz? Razem z innymi rachunkami. Aktu notarialnego? Oczywiście, że w segregatorze. Z poczuciem odpowiedzialności przejął obsługę biurową naszego domostw...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy