Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem reporterki

19 sierpnia 2022

NR 9 (Wrzesień 2022)

Narkotyki: czynności rodzicielskie

0 104

W ramach tzw. czynności rodzicielskich rozmawiam z synami o szkodliwości narkotyków, z rozróżnieniem na twarde i miękkie. Do miękkich także ich zniechęcam, choć nie mam czystego sumienia. Daleko mi jednak do Gabriela Krauzego, młodego pisarza brytyjskiego, autora głośnej powieści Tu byli, tak stali. Jej bohater, alter ego autora, wściekły nastolatek z północno-wschodniego Londynu, handluje koksem i heroiną, pali trawę jak smok i wyrywa torebki zamożnym paniom. 

Gabriel, londyńczyk, wychował się w Londynie, ale rodzice przyjechali z Polski. Ojciec, Andrzej, jest rysownikiem, matka, Małgorzata – malarką, polski wujek Antoni to znany reżyser.

POLECAMY

Emigranccy rodzice nie mogli zrozumieć, że trawa jest częścią kultury osiedla, podobnie jak noszenie noża czy rozboje, więc Gabriel na lata przestał się do nich odzywać i wyprowadził się z domu. Okazało się w końcu, że życie gangstera jest piekielnie nudne, dlatego Gabriel został pisarzem. W każdym razie nie wyrywa torebek i nie handluje koksem. Jego debiut, powieść Tu byli, tak stali, otrzymała nominację do Nagrody Bookera, a Gabriela okrzyknięto młodym gniewnym i głosem ulicy.

Zapytałam Gabriela, czy pozwoliłby swoim dzieciom palić trawę. Odpowiedział, że w żadnym wypadku. Oczywiście drogowskaz nie musi iść drogą, jaką wskazuje, ale dzieci Gabriela, jeśli je będzie miał, już na wstępie dojrzewania będą musiały zwalczyć potężny dysonans poznawczy lub zapalić skręta.

Chyba że się o przeszłości ojca nie dowiedzą, bo czytanie jego książek uznają za żenadę. Być może zresztą czytanie jakichkolwiek książek będzie już dla młodzieży totalnym obciachem i antycznym kaprysem. Pożyjemy, zobaczymy, Gabriel jest dopiero po t...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy