Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 października 2019

NR 10 (Październik 2019)

List do Franciszka

73

Nie o wszystkim chcemy pisać listy otwarte. A może należałoby… Bardzo potrzebuję listu do Franciszka – papieża z bardzo dalekiego kraju.

Ludzie listy piszą! Czy naprawdę jeszcze piszą? Mają przecież tyle innych, mniej pracochłonnych możliwości! A jednak! Gdy coś ich od wewnątrz poruszy, gdy nie widzą innej, pewniejszej drogi włączenia się do sprawy, wpadają na pomysł napisania listu, z tym większą determinacją, im więcej listów już napisano – listów „otwartych” albo jakoś zaklejonych lub zastrzeżonych. Skierowanych do konkretnego adresata lub bardziej ogólnie – do społeczeństwa, które może okazać się otwarte na ów list albo przeciwnie, z góry doń niechętne. Wiele internetowych postów to „listy w sprawie”, które dawniej przybrałyby może postać „listów do redakcji”. 

Jeszcze jedna postać listu, za którą nieśmiało tęsknię, to listy od rozbitków, umieszczane w butelkach rzucanych na fale albo powierzane latawcom. Czy mi się zdaje, czy może takie listy pisali pod baobabem przyjaciele mojego dzieciństwa, dzielny Staś i urocza Nel? Oboje marzyli, że puszczane z wiatrem listy dotrą może „do tatusiów” w dalekim porcie i dzięki temu pomoc trafi do błąkających się w pustyni i w puszczy?

Znam nadzieje wiązane z listami, w czasie okupacji ekspediowanymi przez Szwajcarię do mojego Ojca...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy