Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

1 stycznia 2020

NR 1 (Styczeń 2020)

Lekcje, które pamiętam

95

Chcąc uzupełniać swoje wspomnienia, naucz się opowiadać sobie, co ci się zdarzyło.

W moim wieku warto sięgać do głębszych pokładów pamięci. Różne przebyte sprawy zostawiają swój ślad we wnętrzu. Pieczętują całe kręgi ludzi.

Rzeczy pamiętane muszą być często przeglądane. Chcąc uzupełniać swoje wspomnienia, naucz się opowiadać sobie, co ci się zdarzyło.

Wcześnie odkryłam tę możliwość, już jako kilkuletnia dziewczynka. Na żwirowej ścieżce stłukłam kolano. Bardzo bolało, po nodze ciekła krew. Już zaczynałam płakać, ale umilkłam, zastygłam. Pomyślałam: „Biegła, ma rozbite kolano”. Skupiłam się na tym stwierdzeniu faktu. To był początek opowiadania. Dlatego mogę teraz, osiemdziesiąt lat później, przywołać to wydarzenie. Szczegóły posłusznie pojawiają się w świadomości, może wypożyczone z innych wspomnień.

Wspomnienia sąsiadujące ze sobą potrafią się skleić, stopić. Lekcja druga wydaje się dalszym ciągiem pierwszej, choć może wcale tak nie było. Pamiętam, że szłam przez skwerek w towarzystwie ojca. W pewnej chwili zaczęłam skubać liście krzaków rosnących przy ścieżce. Tatuś upomniał mnie: „Nie obrywaj liści krzakom. Pomyśl, że to boli”. Do dziś pamiętam, że tej uważności właśnie tata mnie nauczył. Na pewno on, choć nie pasuje to do munduru, peleryny i wysokich butów. A może też do spaceru za rączkę.

Wspomnienia są śladami udzielonych mi lekcji. Albo raczej pamiątkami wydarzeń, z których wynikły dla mnie niepisane zasady na przyszłość: Nie niszczy się roślin. Unika się zadawania bólu. Tak trzeba. Ktoś tego ode mnie oczekuje.

***
Inna lekcja na zawsze. Jest rok 1948. Jestem uczennicą w toruńskiej „Królówce”. Działa tam założona w naszej klasie drużyna harcerek: „szesnas...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy