Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

2 grudnia 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Kronika Utraty

87

Wpadłam na pomysł: nie mogąc już czytać, przecież wciąż mogę pisać! Świat pomyślany, zapisywany kulfonami rozwijał swoją dynamikę.

Wiele czasu upłynęło, odkąd zapisywałam w zeszytach moje ćwiczenia wyobraźni. Czytanie powieści było moim nawykiem od dzieciństwa. Tracąc wzrok, najbardziej bałam się, że nie potrafię znieść odcięcia od tej możliwości. Słuchanie literackich tekstów nie może zastąpić zanurzania się w świat słów zapisanych.

Już jako dziecko zdałam sobie sprawę, co mnie czeka. Przeczytałam książkę ulubionego autora Rudyarda Kiplinga Światło, które zagasło. Była inna niż przygody Kima czy Księga dżungli. Bohater Światła… widział świat dookoła coraz mniej wyraźnie. Prześladowało go ciągłe poczucie obcowania z mgłą, z przestrzenią, którą nie wiadomo co wypełnia.

Ja też odkryłam wszechobecność mgły. Zaczęłam myśleć, że dla mnie światło zgaśnie. Jaka to była radość, gdy się okazało, że po prostu potrzebuję mocnych okularów. Tych coraz mocniejszych starczyło na dość długie życie. Ale nie przestałam przypuszczać, że to się jednak kiedyś skończy. A czy można żyć bez czytania? Sądziłam, że raczej nie.

Kiedy krytyczny moment wyraźnie się przybliżył, wpadłam na pomysł: nie mogąc już c...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy