Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

24 lipca 2020

NR 6 (Sierpień 2020)

Kamienie

Kamień nie zastanawiał się nad swoim początkiem. Nad końcem także nie. Tkwił na obrzeżu drogi. Otaczały go kwiaty i trawy, prawdopodobnie piękne i pachnące. Na ich wdzięk był obojętny. Poniżej dostrzegał inne kamienie. Było ich wiele, tworzyły drogę. Zapragnął być razem z innymi kamieniami i stoczył się w dół. Wtedy się zaczęło! Końskie kopyta, obręcze kół ciężkich wozów, podeszwy butów ugniatały go, przemieszczały i wciskały w kamienie leżące obok. Pożałował swej samotni. Wtoczenie się z powrotem na górę nie było jednak możliwe. Historię tego kamienia opisał w Bajkach Leonardo da Vinci. Kamień Leo­narda, nieczuły na obecność roślin, cierpiał z powodu osamotnienia i stoczył się, chcąc być wśród takich samych jak on kamieni. Zupełnie inaczej niż Owidiuszowy Narcyz, też obojętny wobec swojego otoczenia. Kamień nie pokochał swojej urody ujrzanej w zwierciadle źródła, lecz zapragnął być w gromadzie podobnych sobie. Tych, które widział ze wzniesienia. Dopiero w chaosie i udręce tłumu docenił wartość samotności. 

POLECAMY


Kamień jest symbolem chłodu i obojętności. A jednak Leonardo wyposażył swój kamień w uczucia: cierpienie i pragnienie przyjemności. Oraz w pamięć. Kamień z wiersza Wisławy Szymborskiej (Rozmowa z kamieniem) także był chłodny, nawet niewzruszony. Nie dopuścił, by poetka poznała jego wnętrze, czego była ciekawa. Nie dojrzała żadnych jego uczuć, pragnień, ani wspomnień. Zdradził jej natomiast swoje myśli. A właściwie jedno przemyślenie. Aby poznać wnętrze innego, potrzebny jest zmysł udziału. Czym on jest? Nie ma go w res extensa Kartezjusza. Nie ma u Antonio Damasio, który wytykał Kartezjuszowi błędy. Nie ma w kognitywistyce. Nie jest włączany do modeli umysłu i nie mają go maszyny sztucznej inteligencji. Z Rozmowy z kamieniem wynika, że nie ma go też poetka. Może to jest to, czego domagał się od psychiatrów i psychoterapeutów Antoni Kępiński?


Może ta umiejętność powinna była ustrzec Zygmunta Freuda przed nadinterpretacją fragmentu pamiętnika Leo­narda da Vinci. Tego, zawierającego wspomnienie wielkiego ptaka, który mu, wówczas jeszcze w kołysce, wpycha w usta...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy