Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

21 kwietnia 2022

NR 5 (Maj 2022)

Fletnia Pana

0 340

Ten bardzo stary dęty instrument muzyczny ma szereg fujarek o różnej wysokości tonu. Jest prototypem organków, a nawet organów. Mit mówi, że pierwszy egzemplarz zbudował z trzciny bożek Pan. Pan, jak wszystkie bóstwa greckiego panteonu, był podobny do ludzi. Miał płeć – był mężczyzną. Czy lepiej brzmi: był rodzaju męskiego? Był mężczyzną jowialnym. Nie nadużywał wina jak Dionizos, nie ciskał piorunów jak Zeus. Ale i nie był pracowity jak Hefajstos. Hefajstos był jednak w tym męskim-boskim gronie wyjątkiem. Podobnie jak pracowita Atena wśród greckich bóstw żeńskich. Atena i Hefajstos wyróżniali się też wzorem życia seksualnego. Atena, powiedzielibyśmy dzisiaj, była aseksualna. Hefajstos dostał co prawda za żonę najpiękniejszą z bogiń – Afrodytę, boginię miłości, co było ojcowskim odszkodowaniem Zeusa za okaleczenie syna – ale o jego życiu seksualnym mity mówią tylko tyle, że był zazdrosny, i że żona zdradzała go z Aresem. Innych bogów greckich cechował nieposkromiony apetyt seksualny. Także i Pan odznaczał się pasującą do tego męskiego-bosko-ludzkiego wzoru potrzebą seksualną, nad którą nie panował. To niepanowanie było elementem kulturowego wzoru męskości. Dziś powiedzielibyśmy o nim – gender. Przekonanie, że mężczyzna nie panuje nad podnieceniem seksualnym wydaje się być nie tylko stare jak europejska kultura, ale i wiecznie żywe. I co tu owijać w bawełnę, jest elementem męskiego genderu. Podobnie jak gender żeński konstytuuje uległość wobec tego niekontrolowalnego podniecenia mężczyzn.
Płeć kulturowa nie ma jednego wzoru, nawet w tej samej kulturze. Poglądy, oparte na wzorze naszkicowanym powyżej, można co prawda usłyszeć z ust współczesnych prawodawców i duszpasterzy, ale przecież nie z każdych ust, jakich używają politycy i kaznodzieje. Nawet w mitach greckich są wyjątki. Nimfa Dafnis, która nie chciała ulec Apollinowi i, uciekając przed przemocą, zamieniła się w drzewko bobkowe. Jarosław Marek Rymkiewicz boleje nad tym, że zachowała życie, a wybrała utratę tożsamości. Inna nimfa, Sirinx, nie chciała ulec podnieceniu Pana. Odmowa nie przynosiła efektu, więc aby uniknąć gwałtu, zamieniła się w trzcinę. Pan ściął ją, zrobił z niej pierwszą fletnię i grał na niej. Sirinx też zmieniła tożsamość. Ale czy zachowała życie? W biologicznym znaczeniu – nie. Przerwała w muzyce instrumentów dętych.
Greczynki nie miały praw obywatelskich. Nawet Aspazja, żona Peryklesa, doradzała demokratycznemu przywódcy Aten całkiem prywatnie. A Ateńczycy krytykowali go za uleganie wpływom mądrej żony. Prawa obywatelskie przyznali kobietom mężczyźni, i to całkiem niedawno. Po ostatniej wojnie światowej pojawiło się nowe ujęcie praw jednostki. Nazwano je prawami człowieka, a państwa uczyniono odpowiedzialnymi za zapewnienie ich przestrzegania. Ale państwa, a raczej aparaty władzy państwowej, wolą same decydować o tym, jakie te prawa są i komu właściwie przysługują. W trzeciej ćwierci ubiegłego wieku w debacie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy