Dołącz do czytelników
Brak wyników

Style życia

10 marca 2020

NR 3 (Marzec 2020)

Flecista i szczury

46

Deratyzacja nie jest nowym wynalazkiem. Szczury nie należą do zwierząt lubianych, raczej budzą lęk.

Z rzadka są trzymane w domu jako pupile. A jeśli już, to po to, by właściciel mógł w ten sposób wyrazić swój nonkonformizm i sprzeciw wobec konwenansów.

Szczury zrobiły karierę jako zwierzęta doświadczalne, bowiem szybko się rozmnażają i są inteligentne. Empirycy zgodni są, że reakcje tych gryzoni mogą być odpowiednikiem ludzkich zachowań. Na przykład wywoływanie u szczura depresji poprzez dręczenie go pozwoliło stworzyć model depresji u człowieka i sprawdzać przeciwdepresyjny wpływ różnych substancji chemicznych. W eksperymencie z udziałem młodych szczurów dr Rachael Sullivan udowodniła, że obecność matki chroni jej dziecko przed następstwami traumy. Wiadomo, że szczury szybko się uczą, dzięki temu można sprawdzać najpierw na nich, jak działają różne leki i zabiegi, a potem stosować je u ludzi.

Zanim jednak nauka sięgnęła po szczury i wyhodowano specjalne ich szczepy żyjące od pokoleń w laboratoriach, gryzonie były traktowane wyłącznie jako szkodniki. Jak wiadomo, przenoszą groźne bakterie chorobotwórcze, w tym pałeczki dżumy. Dostrzeżenie zbieżności między pojawianiem się stad szczurów a zarazą stanowiło prawdopodobnie inspirację bajki o szczurołapie, albo inaczej o fleciście z Hameln, autorstwa braci Grimm.

Plaga szczurów w dolnosaksońskim Hameln skłoniła mieszkańców do zatrudnienia szczurołapa. Wystarczyło, że zagrał na flecie, a szczury jak urzeczone wywędrowały za nim z miasta! Lecz kiedy wrócił po umówione wynagrodzenie, nie dostał nic. Mieszkańcy uznali bowiem, że gra na flecie nie jest pracą, nie trzeba więc za nią płacić. Ale przecież mieszkańcy umawiali się ze szczurołapem na efekt, nie na starania, efekt zaś został osiągnięty – Ham...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy