Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem reporterki

28 marca 2022

NR 4 (Kwiecień 2022)

Dbajcie o siebie

0 210

Jest początek marca, Chersoń jest w rosyjskich rękach, Kijów się broni, Charków oblężony. Pół miliona uchodźców z Ukrainy już jest w Polsce. Ludzie i organizacje samorządowe przechodzą same siebie w wysiłku, by choć pierwsze dni były dla nich wytchnieniem.
Tak jak Wy od tygodnia chodzę w stuporze. Trzeciego dnia od wybuchu wojny słucham w radio rozmowy z człowiekiem, który wraca do domu walczyć za ojczyznę. Dziesięć lat pracował w Polsce, zadomowił się, mówi bez akcentu. Tłumaczy, że chce zabić jak najwięcej Rosjan, nie liczy na wojska z Zachodu. Ludzie na Zachodzie, mówi, chcą mieć ciepło w domu, spokój i jeździć na wakacje. Nie chcą umierać za Ukrainę. My natomiast musimy jechać do domu i mordować wrogów. 
Ten ochotnik wbija mnie w fotel i poczucie winy, ponieważ też chcę ciepłej wody w kranie, świętego spokoju, regularnej pensji, wakacji w Grecji i kieliszka prosecco, najlepiej dwóch. Nie chcę natomiast nikogo zabijać. Nie chcę, żeby moi niedorośli synowie mieli z tym konfliktem cokolwiek wspólnego. Ale z godziny na godzinę rozpada się świat, jaki oswoiłam, i nie wiadomo, jaki się z niego wyłoni. To, czego bym chciała, nie ma żadnego znaczenia. Na morze wypływają okręty z głowicami jądrowymi.
Czwartego dnia funkcjonuję na autopilocie, potykam się na prostej drodze.
Siadam do pisania rano, do południa piszę jedną linijkę, całą energię zużywa czytanie informacji stamtąd. 
Zapisuję się na Facebooku do grupy analityków wojskowych, chcę mieć profesjonalne wiadomości, gdyby ktoś mi powiedział, że będę czytać o koncentracji wojsk, pomyślałabym, że jest pijany.
W pierwszy weekend wojny sąsiedzi szykują ośrodek dla kobiet i dzieci. Po...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy