Antyśniadaniowiec

Style życia

Koledzy z pracy śmiali się ze mnie. Twierdzili, że nie mogę się tak na wszystko zgadzać. Przyznałem im rację. Tym bardziej że od dawna skrycie podziwiałem niepokorne postawy, jakie reprezentowali. W zespole mamy: antyklerykała, antyfeministę, antyaborcjonistę, antynatalistę, antysemitę, naturalnie antyszczepionkowca, a nawet antykapitalistę, co było szalenie odważne, biorąc pod uwagę profil działalności firmy (lobbing na rzecz dużych graczy rynkowych).
Postanowiłem, że wreszcie wymyślę sobie porządne anty-coś. Całą noc przewracałem się w łóżku, oczywiście ostrożnie, by nie zakłócać snu małżonki, ale nic spektakularnie buntowniczego nie przyszło mi do głowy. Dopiero rano, przy smarowaniu bułki masłem wpadłem na pomysł. Zostanę antyśniadaniowcem! Aż krzyknąłem z radości, po cichu, wiadomo, żeb...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy