Pamiętam doskonale tę sesję. Kaja po raz pierwszy przyszła do mnie tuż po nagłej śmierci swojego psa, Kimbo. „Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale mam nadzieję, że chociaż Pani mnie zrozumie” – zaczęła, z trudem powstrzymując łzy – „Ale ja naprawdę nie wiem, jak mam teraz żyć”.