Termin „quiet quitting” (ciche odchodzenie) zdominował w ostatnich latach dyskusje o świecie pracy. Opisuje stan, w którym pracownik wykonuje jedynie absolutne minimum niezbędne do utrzymania etatu, ale emocjonalnie jest już poza firmą – nie angażuje się, nie wykazuje inicjatywy, po prostu „trwa”. Jako doświadczeni terapeuci, seksuolodzy i psycholodzy z wrocławskiej Poradni INTIMA coraz częściej obserwujemy, że to zjawisko przeniosło się z biur do naszych sypialni.