Dołącz do czytelników
Brak wyników

Tomasz Kozłowski

9 marca 2016

Czyja bardzo wielka wina?

0 504

Po wpisaniu w Google frazy „It’s my fault” (to moja wina), wyszukiwarka zaoferowała mi ponad pół miliona adresów. Po wpisaniu „It’s not my fault” (to nie moja wina) wyników było trzy razy więcej. Że posłużę się popularnym w żargonie usieciowionych powiedzonkiem: Przypadek? Nie sądzę.

W wynikach wyszukiwania, tym razem pod zakładką „grafika”, natrafiłem natomiast na następujące obrazki/sentencje: To nie moja wina, że mnie nie lubisz, to z tobą jest coś nie tak. To nie moja wina, że nie nauczyłem się odpowiedzialności. To nie moja wina, że jesteś do d… To nie moja wina, że przytrafia się coś złego, to przeznaczenie. To nie moja wina, tylko Busha.

I wiele innych.

POLECAMY

Kto pamięta film „Buntownik z wyboru” pamięta też zapewne jedną z ostatnich scen, gdy tytułowy bohater, geniusz i wrażliwiec skłócony z systemem (grany przez Matta Damona), ląduje w ramionach nauczyciela-mentora (Robin Williams) i płacze jak dziecko, podczas gdy tamten wytrwale powtarza słowa: „To nie twoja wina. To nie twoja wina” (scena sparodiowana zresztą przez prześmiewczy serial „Family Guy”). Trudne dzieciństwo, przemoc, jakiej doświadczył i inne traumy doprowadziły do przeistoczenia się z młodzieńca w młodocianego – obiera drogę buntu, balansuje na granicy prawa, marnuje talent, prowokuje. Ale to nie jego wina. Zresztą każdy potrafi przytoczyć przykłady produkcji (nie tylko zaoceanicznych, ale Amerykanie zdają się w tej kwestii celować), w których sakramentalne „to nie twoja wina” urasta do głównej puenty. Obwiniałeś się, ale to wszystko nie tak, źle to zrozumiałeś. I każdy, kto myśli podobnie – myśli źle. Bo rzeczywistość jest zbyt złożona, by jej konsekwencje „zawłaszczać” dla siebie, przyoblekać w rezultaty swoich decyzji. Bo przecież trzepot skrzydeł motyla na wyspach południowego Pacyfiku może doprowadzić do huraganu u wybrzeży Los Angeles. I co, czyja to wina? Któż z nas tego nie słyszał…

Inny przykład. „Dlaczego czarni nie potrafią pływać?” – tak brzmiał tytuł intrygującego artykułu, na jaki natrafiłem na stronach portalu BBC. Nie był on nowy, pochodził jeszcze z 2010 roku i rozpoczynał się od tragicznej relacji ze zdarzenia, w którym utonęło sześcioro czarnych nastolatków próbujących ratować innego tonącego. Artykuł ten podlinkow...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy