Marcin Jaroszewski

Psychologia w metaforach cz. 7. Z człowiekiem jest jak z puszką koncentratu pomidorowego

Zaczniemy od eksperymentu.

Potrzebujemy puszki koncentratu pomidorowego, sznurka, sprawnej latarki oraz podłogi i ściany (te w pomieszczeniach występują powszechnie). Robimy tak: Przymocowujemy sznurek do górnego dekielka puszki, sznurek zaczepiamy na suficie, tak żeby puszka wisiała w podobnej odległości od podłogi i ściany. Kiedy jesteśmy gotowi gasimy światło, eksperyment bowiem, o czym jeszce nie wspomnieliśmy, przeprowadzamy porą nocną. Teraz, uważając na czające się w ciemności szafki i krzesła, włączamy latarkę. Następuje część zasadnicza: kierujemy snop światła na puszkę z boku i obserwujemy jej obraz w postaci cienia na ścianie. Podobną obserwację przeprowadzamy świecąc latarką z góry, tak by puszka pozostawiała cień na podłodze. Co otrzymaliśmy? Dwa różne obrazy tego samego przedmiotu!

Dla osób, które mają więcej sznurka, albo samą podłogę, można zaproponować inną wersję eksperymentu, do którego używamy tej samej puszki, jabłka i czegoś stożkowatego, niech by to była solniczka albo wazonik. Skoro mamy tylko podłogę na wszystkie przedmioty świecimy z góry i okazuje się, że choć są różnymi bryłami rzucają ten sam cień!

Można zapalić światło.

Wiele razy próbowano wyjaśnić jednoznacznie czym/kim właściwie jest człowiek. Badano go i opisywano z różnych perspektyw. Tu wspomnimy o dwóch zasadniczych: biologicznej i społecznej. Psycholog orientacji biologicznej o człowieku powiedziałby tak: “Człowiek to organizm jak każdy inny, sterowany zapisanym w genotypie programem. Z pomocą fizyki, chemii, genetyki i  neurologii wyjaśnimy wszystko, co nazywamy człowiekiem w jego chceniach, lękach i wyborach”. Na to psycholog orientacji społecznej: “O nie, nie. Człowiek to istota społeczna, rodzi się, dorasta i umiera w otoczeniu innych ludzi kształtujących jego sposób myślenia, a przez to chcenia, lęki i wybory”.

Takie stanowiska nazwalibyśmy redukcjonistycznymi – sprowadzają bowiem człowieka do jednego aspektu jego funkcjonowania pomijając inne, oraz deterministycznymi – przedstawiającym istotę ludzką jako sterową całkowicie przez biologię lub społeczeństwo. 

Pytanie, która z perspektyw jest bardziej zasadna jest pytaniem tak samo błędnym jak pytanie, który cień puszki jest bardziej prawdziwy: prostokąt, czy koło. Oba są tak samo prawdziwe pod warunkiem, że nie weźmie się ich za ostateczne, a to dlatego, że są jedynie obrazem trójwymiarowej bryły na dwuwymiarowej płaszczyźnie. Z cienia, owszem dowiemy się czegoś o przedmiocie go rzucającym, jednak nie wszystkiego. Podobnie jak znając tylko kształt cienia w drugim eksperymencie nie będziemy mogli stwierdzić, który przedmiot jest za niego odpowiedzialny. Co zatem można powiedzieć o człowieku? Choćby to że istnieje na swój specyficznie ludzki sposób, który nazywamy egzystencją. O wyjątkowości ludzkiego bycia stanowi fenomen doświadczania woli poszukiwania sensu życia oraz zdolność  przekracza uwarunkowań biologii i wpływu społecznego. Przekraczanie owo realizuje się na drodze transcendencji, wychodzenia poza ograniczenia bezpośredniego doświadczenia w poszukiwaniu sensu istnienia. W tej perspektywie człowiek nie tyle jest popychany obcą wobec siebie siłą biologii lub/i presji społecznej, co w swoim jednostkowym wyborze pociągany do osiągania i realizowania odkrywanych obiektywnych wartości jak np. prawda, dobro i piękno. Bez filozofii jak widać tu się nie obędzie. Istota ludzka będąc zdecydowanie bardziej złożoną niż przedstawiałyby ją perspektywy biologiczna i społeczna może istnieć jako unitas multiplex, czyli jedność w wielości, gdzie nie pozostając ostatecznie zdeterminowanym w którymkolwiek ze swych wymiarów funkcjonowania jest otwarta na odkrywanie sensu, ba, nawet jego spragniona. Kiedy mówimy o sensie życia nie mamy na myśli doświadczenia przelotnego zadowolenia, czy doraźnej przyjemności z osiągniętego sukcesu. Mówimy o doświadczeniu zasadniczym, stanowiącym o integracji i dojrzałości całej osobowości. Dopiero przy takich rozstrzygnięciach na polu refleksji psychologicznej człowieka można nazwać osobą wymykającą się wszystkim zabiegom redukcjonizmu i determinizmu nauk przyrodniczych i społecznych.       

Jeśli ktoś zgłodniał w czasie czytania i jest nadal w kuchni może poeksperymentować już we własnym zakresie, tym razem kulinarnym. Podobno świetny efekt daje  połączenie koncentratu pomidorowego z galaretką agrestową i kostkami lodu.

 

M.J.

 

 

Dla zainteresowanych tematem przydatne nazwisko:

Viktor E. Frankl

Marcin Jaroszewski

Marcin Jaroszewski

Psycholog, psychoterapeuta; mieszka i pracuje w Olsztynie.

Wstecz

comments powered by Disqus