Jacek Krzysztofowicz

Pociąg życia

Dokąd jedzie twój pociąg? Czy zmierzasz tam, gdzie chcesz? A może wsiadłeś do niego przypadkiem albo przez pomyłkę?

Na jakimś etapie psychoterapii prawie zawsze opowiadam pacjentom następującą historię: Rzecz dzieje się w pociągu. W jednym z przedziałów siedzi kilka osób. Ktoś czyta, ktoś drzemie, ktoś obserwuje mijany krajobraz... W pewnym momencie jeden z pasażerów gwałtownie się wzdryga. Ciężko wzdycha, potem wychodzi na korytarz, rozmawia z konduktorem, a następnie wraca do przedziału i mówi do współpasażerów: „Proszę państwa, właśnie odkryłem, że wsiadłem do niewłaściwego pociągu. Jadę w dokładnie przeciwnym kierunku, niż zamierzałem”. Towarzysze podróży ze zrozumieniem i współczuciem kiwają głowami, udzielają rad, wspominają podobne historie, które im się przydarzyły. Pociąg jedzie. Zatrzymuje się na stacji, potem na kolejnej. Niefortunny pasażer, o dziwo, coraz bardziej się uspokaja i wyraźnie nie zamierza opuścić pociągu. Ktoś więc zadaje mu pytanie: „Nie wysiądzie pan? Przecież coraz bardziej oddala się pan od swojego celu?”. Na co ten odpowiada: „A wiecie państwo, w sumie wygodnie się jedzie...”.

Trudno mu się dziwić: mając do wyboru z jednej strony fotel w wagonie pierwszej klasy, a z drugiej perspektywę znalezienia się na nieznanej stacji, na której być może nie ma nawet gdzie usiąść ani czego zjeść, i nie wiadomo, ile trzeba będzie czekać na właściwy pociąg – niełatwo zdecydować się na zabranie całego bagażu i przeciskanie się w stronę wyjścia.

Niemałej odwagi wymaga postawienie sobie pytania: dokąd właściwie jedzie mój pociąg, pociąg mojego życia? A jednak warto to zrobić. Warto wyjrzeć przez okno i sprawdzić: czy jadę właśnie tam, gdzie chciałem dojechać, czy w zupełnie inną stronę? Warto się rozejrzeć, wyjść na korytarz, porozmawiać z towarzyszami podróży. Warto obejrzeć swoje życie – nie drobiazgi, ale to, co w nim naprawdę ważne. Na drobiazgach – posprzątanym domu, ugotowanym obiedzie, awansie w pracy – skupiać się łatwiej, ale może płacimy za to oddalaniem się od rzeczy naprawdę dla nas ważnych... Zakup większego samochodu czy rozpoczęcie kolejnej diety mogą dostarczyć poczucia wygody, ale gdzieś głębiej może czaić się niepokój, że chyba coraz bardziej się oddalam od celu swojej podróży... Lepiej zacząć od pytania: co naprawdę ważnego jest w moim życiu w nieporządku i co najbardziej potrzebuje uporządkowania?

Czasem warto spojrzeć wstecz i uczciwie przyjrzeć się temu sobie sprzed lat, który wówczas wsiadł właśnie do tego, a nie innego pociągu. Co się wtedy właściwie stało? Czy to był świadomy wybór, czy raczej przypadek? A może ktoś kazał mi do niego wsiąść? Sam wybrałem, ale była to pomyłka? Wskoczyłem w ostatniej chwili, bo bałem się zostać sam na pustym peronie?

Nie jest łatwo przyznać się do błędu – uznać, że jest nim któraś z najważniejszych decyzji w życiu. Nie jest łatwo skonfrontować się z lękiem przed tym, co czeka na pasażera, który wysiądzie z pociągu na nieznanej stacji. Nie jest łatwo zmierzyć się z poczuciem winy wobec dotychczasowych współtowarzyszy podróży...

Dokąd jedzie twój pociąg? Jak się w nim czujesz? Może wszystko jest w najlepszym porządku – jedziesz tam, gdzie chcesz, z tymi, których sam wybrałeś, spokojnie zbliżasz się do celu, doświadczając pokoju, radości i miłości. Jeśli tak, to masz dużo szczęścia. Być może jednak odkryjesz, że nie wiesz za bardzo, dokąd on jedzie. Albo dobrze wiesz dokąd i równie dobrze wiesz, że wcale nie chcesz tam jechać, a jedyne, co cię w nim trzyma, to wygodne przyzwyczajenie.

Nie jest łatwo ot tak, po prostu, na nic nie zważając, wysiąść na najbliższej stacji. Nie da się tego zrobić, nie wywracając do góry nogami przynajmniej części swojego życia. Być może jeszcze na to nie czas, nie ma pośpiechu. Warto jednak ciągle sprawdzać: w jakim właściwie siedzę pociągu i czy zdaję sobie sprawę, dokąd on zmierza? 
***

Jacek Krzysztofowicz

Jacek Krzysztofowicz

jest teologiem i psychoterapeutą. Prowadzi terapię indywidualną osób dorosłych, małżeństw i par. Współpracuje z Polskim Instytutem Ericksonowskim w Łodzi.

Wstecz

comments powered by Disqus