Marcin Jaroszewski

3 razy „i”

Wyobrażam sobie taką oto sytuację:

Idzie trzech nauczycieli. Spotykają siedzącą przy drodze żabę. Dziwią się bardzo, bo żaba przemawia do nich ludzkim głosem. – Wyglądacie na dobrych ludzi dam wam więc dobrą radę, a jestem bardzo, bardzo mądrą żabą. Gdy chcecie chwycić coś do jedzenia, czyli  muchę, musicie poczekać w bezruchu aż do was podejdzie i ciach, złapać ją językiem. O tak (tu, aby nie być gołosłowną, żaba zademonstrowała swą sztukę, w której faktycznie była niezrównana). Podróżni podziękowali żabie za lekcję, pożegnali się z życzliwym płazem i pomaszerowali dalej. Po jakimś czasie poczuli głód. – Trzeba zdobyć coś do jedzenia, postanowili wspólnie. Rozeszli się w trzy strony, aby po pewnym czasie powrócić ze zdobytym pokarmem. Pierwszy wraca z pustymi rękoma, za to z całą twarzą podrapaną i umorusaną w błocie. Drugi ma minę nietęgą, bo natrudził się nie mało i wszystko, co niesie, to trzy wcale nieduże muchy. Gdyby nie trzeci z uplecionym przez siebie sznurem zakończonym pętlą i zającem u boku pewnie pomarli by z głodu.

Tak też nasi trzej druhowie przekonali się jaka jest różnica między imitacją, instrukcją i inspiracją. 

Przed nami jeszcze wiele szkoleń.

 

Pozdrawiam i życzę wakacyjnego relaksu.                                                                                                       M.J.

Marcin Jaroszewski

Marcin Jaroszewski

Psycholog, psychoterapeuta; mieszka i pracuje w Olsztynie.

Wstecz

comments powered by Disqus