Dagmara Pietruszewska

Co na to rodzice?

Nie wiem jak przetrwali moi Rodzice wiedząc, że mam anoreksję. Nie wiem, bo sama nie wiem jakbym przyjęła taką wiadomość będąc dziś mamą.

Pamiętam spacer nad morzem i to, że poinformowałam, że choruję. Nie wiedzieli co to, nie znali tej choroby. Może gdzieś słyszeli, może coś się Im obiło o uszy. Ale te kilkanaście lat temu mało kto się tym interesował. Pamiętam, że wydzwaniali, pytali co jadłam, a czemu tak mało, potem zabrali mnie z obozu- wychowawcy się o mnie bali... Chodzenie po lekarzach, co z tym fantem zrobić??? Wkrótce endokrynolog skierował do szpitala. Miałam chyba szczęście, że do pełnoletności brakowało mi kilku miesięcy. Trafiłam na oddział endokrynologiczno- diabetologiczny... Oprócz, raz na tydzień rozumiejącej psycholożki, nikt nie miał pojęcia jak z nami się obchodzić...

Rodzice byli codziennie. Pamiętam Mamę, która rozgrzewała mi wiecznie  zmarznięte łapy i zakrywała po uszy wyziębione ciało. Pamiętam Tatę, który, mimo że ciągle nie rozumiał jak można nie móc jeść, wspierał i był. Na tamten czas zrobili wszystko co mogli. Nie było terapii rodzinnych, nikt nie chciał gadać z rodziną anorektyczną, jakby anoreksji wcale nie było, jakby był to wymysł...

Pamiętam gdy trafiłam do szpitala i usłyszałam słowa "kolejna anoreksja przyszła"; potem pierwszy posiłek ( 5 kromek chleba) i teksty piguł "cierp ciało jak żeś chciało"... I w tym wszystkim ja... My... Bo nas- "kolejnych anorektyczek"- było wtedy dwie...

Pamiętam kiedy mój lekarz oglądał moje zjedzone od wewnątrz ciało i mówił, żebym coś ze sobą zrobiła, że mam brzydkie ręce, zwiotczałe mięśnie. I w tym wszystkim JA... Chora na anoreksję nastolatka... Heh, teraz dopiero zauważam ten cały absurd i, bądź co bądź, trochę też komizm sytuacji..

Zastanawiam się czy lekarze nie widzieli czy nie chcieli widzieć tych   wszystkich sztuczek jakie podsuwała nam do głów "złodziejka życia", żeby oszukać wagę, żeby wyprowadzić w maliny ich... Niedobre to były czasy na wychodzenie z tej choroby. I ponoć wcale bardzo się nie zmieniły... Nie każdy chce dziś zrozumieć, nie każdy chce pomóc...

Koniec narzekania

Dagmara Pietruszewska

Dagmara Pietruszewska

jest psychologiem, prezesem Fundacji anoNIE. Specjalizuje się w dziedzinie zaburzeń odżywiania. Prowadzi własną praktykę w Gdańsku.

Wstecz

comments powered by Disqus