Teksty z tagiem: Dorosłe Dzieci Alkoholików str. 3

fot.istock

Wszystko przeze mnie...

Dziadkowie Konrada byli alkoholikami. Jego rodzice są DDA i choć nie piją, ma do nich wiele żalu za sposób w jaki go wychowali. - Czy to, jak traktowali mnie rodzice, może wynikać z faktu, że oboje mieli ojców alkoholików? - pyta Konrad.

Trzy miliony DDA 

Czy syndrom DDA to stały zbiór cech, które można rozpoznać u każdej osoby wychowanej w rodzinie alkoholowej? Może się tak wydawać, ale to nieprawda. Ile osób, tyle syndromów DDA.

Nałogowa osobowość naszych czasów

Uzależniamy się nie tylko od alkoholu, narkotyków i nikotyny. Przedmiotem nałogu mogą się również stać zachowania, skądinąd niewinne lub niezbędne do życia. Trudno właściwie stwierdzić, czy jest coś, od czego nie można się uzależnić.

fot. sturti/istockphoto

7 sposobów by pomóc w leczeniu nałogu

Co dalej, gdy mój mąż nie pije już od kilku lat? Co dalej, gdy samemu uporałem się z nałogiem? Jak poprawić swoje życie, będące ciągłą walką z uzależnieniem?

fot. Lise Gagne/istockphoto

Uzależnieni od adrenaliny

„Uzależnienie” kojarzy nam się z narkotykami, alkoholem, papierosami. Rzadziej mówi się o uzależnieniu od adrenaliny, ale takie też istnieje. Ma swoje wady i zalety i warto nauczyć się je kontrolować, bo w innym przypadku może być zabójcze.

fot: MariaDubova/istockphoto

Życie na niczym

Jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. Nic mi się w życiu nie udało i niestety jest coraz gorzej. Nie radzę sobie z problemami, ciągle płaczę i ze wszystkimi kłopotami jestem sama, nie mam w nikim oparcia...

Ze strefy cienia

Mam 23 lata. Czasami wciąż jeszcze chce mi się krzyczeć, płakać, czuję żal i złość. Tylko dlatego, że moi rodzice nie stanęli na wysokości zadania, by z miłością wychować swoje dziecko. Ojciec jest alkoholikiem. Matka osobą współuzależnioną.

 

 

Niech mnie coś odmieni...

Mieszkam i pracuję nadal w miejscu, gdzie się urodziłem, skończyłem szkołę. Próbuję wyleczyć się sam nie wiem z czego i po co, bo wydaje mi się, że wmawiam sobie depresję i nerwicę po to, by usprawiedliwić swoje lenistwo, brak odpowiedzialności i tchórzostwo.