Atrybucja

proces wnioskowania o przyczynach zachowań czyichś i własnych. Widząc zachowanie drugiej osoby, szukamy odpowiedzi na pytanie: dlaczego ona tak się zachowuje? Fritz Heider uważał, że ludzie, próbując zrozumieć zachowanie innych rozstrzygają, czy wynika ono z dyspozycji tej osoby (atrybucja wewnętrzna), czy z sytuacji, w jakiej ona się znalazła (atrybucja zewnętrzna). Od tego, jakiej atrybucji dokonamy, zależy, jak ocenimy czyjeś zachowanie: np. nie pożyczył mi pieniędzy, bo jest skąpy (atrybucja wewnętrzna) lub suma była za duża (zewnętrzna). Harold Kelley opracował model współzmienności. Zgodnie z nim, gdy obserwujemy jakieś zachowanie, np. jak szef krzyczy na kolegę z pracy, Jasia, to szukając przyczyn takiej reakcji, zastanawiamy się: jak traktują Jasia inni ludzie, czy też na niego krzyczą (tzw. zgodność), czy szef pokrzykuje na innych pracowników, czy tylko na Jasia (tzw. wybiórczość) oraz jak często to się zdarza, czy za każdym razem Jasiowi dostaje się od szefa (spójność). Od układu tych czynników zależy kierunek atrybucji: np. uznamy, że awantury wynikają z cech szefa, jeśli duża spójność idzie w parze z niską zgodnością i wybiórczością – tj. jeśli szef krzyczy na wszystkich, a nikt inny prócz niego nie krzyczy na Jasia. Jak widać, zgodnie z tym modelem działamy jak wnikliwi detektywi, tropiąc przyczyny, i wyciągamy logiczne wnioski.
Nie do końca tak jest. Wiadomo bowiem, że w atrybucji popełniamy wiele błędów, np. podstawowy błąd – czyli skłonność do zakładania, że czyjeś zachowanie wynika z cech i dyspozycji tej osoby (on się tak zachowuje, np. krzyczy, bo taki już jest, np. nerwowy).

Przejdź do słownika

comments powered by Disqus