Asymetria w szacowaniu dystansów

– kiedy porównujemy dwa obiekty A i B, to A może nam się wydać bardziej bliskie czy podobne do B niż B do A. Albo na odwrót. Nielogiczne? Oceny i zachowania ludzi rzadko bywają logiczne. Efekt asymetrii ujawniły pionierskie badania Eleonory Rosch dotyczące obiektów konkretnych, na przykład liczb. Okazało się, że okrągła liczba 100 (jako prototypowa) wydawała się bardziej oddalona np. od liczby 113 niż odwrotnie. A przecież odległość między liczbami jest taka sama, niezależnie od kierunku porównań. Podobne zjawisko dotyczy oceny odległości między miejscami: miejsca dobrze nam znane oceniamy jako bardziej odległe od mniej znanych, pełnią bowiem rolę prototypu w szacowaniu odległości. Amos Tversky pokazał, że podobna asymetria ujawnia się w szacowaniu podobieństw: amerykańskim studentom Polska wydawała się bardziej podobna do ZSRR niż odwrotnie.

Wskazać można dwa wyjaśnienia tego efektu. Pierwsze wynika z prototypowości: to ZSRR był prototypem państwa komunistycznego. Drugie dotyczy różnicy znaczeń: obiekt mniej znaczący wydaje się bardziej podobny do znaczącego.  Badania J.-P. Codola i Marii Jarymowicz dowiodły, że podobna asymetria występuje w porównaniach między sobą a innymi ludźmi. Własne Ja (jako bardziej znaczące i wyraziste) staje się prototypem w percepcji społecznej i w efekcie wydaje się mniej podobne do innych, niż inni do Ja. Ten efekt znika, jak pokazała w swych badaniach Marta Kamińska-Feldman, w warunkach deindywiduacji, gdy słabnie, zaciera się wyrazistość Ja. Kierunek asymetrii zależy też od kultury, w jakiej żyjemy. W kulturach kolektywistycznych, jak dowodzą badania Sinobu Kitayamy i Hazel Markus, to Inni (jako znaczący i wyraziści) wydają się mniej podobni do Ja niż Ja do nich. Inni stanowią bowiem kontekst, do którego japońskie czy koreańskie. Ja próbuje się dopasować.

Przejdź do słownika

comments powered by Disqus