Adonizacja

– taki termin proponuje prof. Eugenia Mandal z Uniwersytetu Śląskiego na określenie naszego stosunku do roli urody, wdzięku i seksapilu, a także do wykorzystywania ich w celu wywieraniu wpływu i osiągania własnych korzyści. Jak każda postawa, także adonizacja składa się z trzech komponentów. Pierwszy, poznawczy, to system przekonań dotyczących roli urody, wdzięku i seksapilu, skuteczności wykorzystywania ich w społecznych interakcjach, własnej atrakcyjności fizycznej i seksapilu oraz umiejętności wpływania tym na innych. Przykładowe stwierdzenia wyrażające te przekonania to: „kiedy umiejętnie wykorzysta się atuty własnego wyglądu, można osiągnąć wszystko”, „mężczyźni/kobiety zupełnie miękną pod moim spojrzeniem”.

Drugi komponent to emocje związane z posługiwaniem się urodą, wdziękiem i seksapilem (np. „lubię czarować i robić wrażenie na mężczyznach/kobietach”). Trzeci, komponent behawioralny, to gotowość do wykorzystania wdzięku, urody i seksapilu w realizacji własnych celów (np. „gdy załatwiam jakąś ważną sprawę, próbuję kokietować urzędnika/urzędniczkę”.

Badania pokazują, że mężczyźni silniej niż kobiety deklarowali gotowość do podejmowania takich zachowań. Może to wynikać ze stereotypowej kobiecej skromności, a większej męskiej instrumentalności w dążeniu do własnych celów, z oczekiwań społecznych oraz z większej akceptacji dla uwodzenia, które inicjują mężczyźni. Wydaje się, że istnieją podwójne standardy dla zachowań seksualnych – mężczyznom wolno więcej niż kobietom.

Adonizacja jest też związana ze skłonnością do monitorowania swojej autoprezentacji (pragmatyk w skali self-monitoringu) i do manipulacji (makiawelizm). Mężczyźni okazują się bardziej pragmatyczni i makiaweliczni niż kobiety – to konsekwencja stereotypu, zgodnie z którym mężczyzna ma być przede wszystkim skuteczny.

Przejdź do słownika

comments powered by Disqus