Syllogomania

- to zespół zbieractwa lub inaczej patologiczne zbieractwo. Jak się szacuje, z problemem boryka się ok. 5 proc. amerykańskiego społeczeństwa, częściej osoby dorosłe. Zaburzenie to przejawia się wzmożoną i ciągłą potrzebą nabywania i gromadzenia rzeczy, często nieużytecznych i niepotrzebnych. Towarzyszy temu nieumiejętność pozbywania się tych rzeczy, nawet jeśli nie mają żadnej wartości i od lat nie są używane. W efekcie chory żyje w piętrzących się stosach zbędnych rzeczy, które stopniowo opanowują jego przestrzeń życiową, pozbawiając – czasem dosłownie – miejsca do spania.

Nierzadko nad stertami przez lata gromadzonych ubrań, pojemników czy gazet unosi się odór, pojawia robactwo. Chory jest napiętnowany przez sąsiadów, nie może nikogo do siebie zaprosić, jego życie i relacje z ludźmi ulegają stopniowej destrukcji.  Przypuszcza się, że powodem zbieractwa jest najczęściej obawa przed pozbyciem się czegoś użytecznego. Gromadzone rzeczy i ich posiadanie dają choremu poczucie bezpieczeństwa, redukują lęk przed niepewną przyszłością. Zaburzenie łączy się często z depresją, na przykład związaną z utratą bliskiej osoby, z pogłębiającą się wraz z upływem lat bezradnością i izolacją społeczną. 

Trudność rozstania się z rzeczami może wynikać z przywiązania do nich, emocjonalnego znaczenia, jakie te rzeczy mają dla osoby. Niekiedy wierzy ona, że zgromadzone przedmioty mają jakąś nadprzyrodzoną moc i wartość samą w sobie. Towarzyszy temu przekonanie, że któregoś dnia każda z tych rzeczy może się do czegoś przydać. Osoba czuje, że będzie tej rzeczy potrzebować zaraz po tym, jak się jej pozbędzie. Wskazuje to, że źródłem zaburzenia jest lęk, który chory redukuje, zatrzymując kolejne przedmioty. Problem w tym, że chorzy na syllogomanię bardzo rzadko szukają pomocy u specjalistów.


Przejdź do słownika

comments powered by Disqus