Transfer pobudzenia

oznacza przesunięcie pobudzenia emocjonalnego. Wyobraźmy sobie, że oglądamy film i złoczyńca krzywdzi niewinnego bohatera. Im bardziej rozzłości nas jego postępek, tym bardziej ucieszymy się, gdy kilka minut później złoczyńca zostanie złapany i surowo ukarany.  Dolf Zillmann, twórca teorii transferu pobudzenia, zauwa­żył, że pobudzenie emocjonalne wywołane przez jakiś bodziec zalega w organizmie pewien czas (ok. 10 minut) i utrzymuje się nawet wtedy, gdy bodziec przestanie działać.

W efekcie pobudzenia emocjonalne pochodzące z różnych źródeł mogą się kumulować, a my nie potrafimy ich odróżnić i przypisujemy je jednemu czynnikowi – zwykle temu, który działa w aktualnej sytuacji.  Aby nastąpił transfer pobudzenia, spełnione muszą być pewne warunki. Po pierwsze, drugi bodziec musi pojawić się, zanim wygaśnie pobudzenie wywołane pierwszym bodźcem. Zwykle transfer zachodzi między 3. a 10. minutą po zaprzestaniu działania pierwszego źródła pobudzenia. Po drugie, pojawić się musi błędna atrybucja: doświadczając pobudzenia, skłonni jesteśmy przypisać je w całości kolejnemu pojawiającemu się bodźcowi.

W zjawisku przesunięcia pobudzenia nie jest istotne, co wywołuje kolejne pobudzenie i jaka emocja się pojawia. Ważny jest stan ekscytacji. Na przykład, jak pokazały badania, ćwiczenia fizyczne mogą nasilać agresję, podobny efekt wywołują różne stresory, takie jak: ból, tłok, lęk, nieprzyjemny zapach, a także oglądanie horrorów albo filmów erotycznych. Jednak te same czynniki mogą też nasilać skłonność do pomocy albo erotyczny pociąg.

Przejdź do słownika

comments powered by Disqus