Myślenie kontrfaktyczne

(counterfactual thinking) to myślenie o tym, co mogłoby się zdarzyć, choć się nie zdarzyło i wyobrażanie sobie alternatywnych scenariuszy. Choć wydaje się zbędnym „gdybaniem”, to jednak myślenie kontrfaktyczne spełnia – zdaniem Stevena Shermana i Allena McConnella – trzy funkcje: poprawia nam nastrój, daje poczucie kontroli nad światem i pozwala unikać tych samych błędów w przyszłości. Wyobrażanie sobie jeszcze gorszego biegu wydarzeń może sprawić, że łatwiej nam znieść nieszczęścia, które nas dotknęły, na przykład rozbite auto... Przecież możemy wyobrazić sobie, że mogło być jeszcze gorzej. Co więcej, gdybanie pozwala przemyśleć, jak w przyszłości uniknąć podobnych zdarzeń.
Myślenie kontrfaktyczne opiera się na heurystyce dostępności opisanej przez Amosa Tversky’ego i Daniela Kahnemana. Zgodnie z nią, bardziej prawdopodobne wydają nam się zdarzenia, które łatwo przywołać w myśli. Na przykład łatwiej wyobrazić sobie, że nigdy nie doszło do zdarzenia, które było odstępstwem od normy. Kahneman i Tversky przedstawili badanym dwie wersje wypadku, w którym zginął pan Jones. W jednej z nich wyszedł on z pracy o zwykłej porze i wracał do domu zwykłą trasą. W drugiej zaś opuścił biuro wcześniej, pojechał do domu inną drogą i wtedy doszło do tragedii. Ta druga sytuacja bardziej sprzyjała rozmyślaniom: „co by było, gdyby...”.
Czasem osoby, które spotkało w życiu coś złego, próbują w myślach zmienić zdarzenie, na które w rzeczywistości w ogóle nie miały wpływu. W efekcie pogrążają się w poczuciu winy i beznadziejności. Pacjenci, którzy po wypadku zostali sparaliżowani, winili siebie za to, co ich spotkało i uważali, że mogli przewidzieć wypadek.

Przejdź do słownika

comments powered by Disqus