Anita Piotrowska Komunikaty

„Sieranevada” - konkurs!


Dla wielbicieli dobrego kina mamy aż 49 podwójnych zaproszeń na film „Sieranevada”, którego „Charaktery” są patronem. Zwycięzcy będą mogli uczestniczyć w dowolnym pokazie filmu w warszawskim kinie Muranów.

Ileż razy przerabialiśmy to podczas rodzinnych uroczystości: ciotka popłakuje, kuzyn wygłasza teorie spiskowe, wiekowa krewna wykłóca się z młodszą, jak to naprawdę było za komuny, koleżanka kuzynki wymiotuje w łazience, inni podjadają z garnków i szepczą po kątach. Jedzenie co prawda jeszcze nie jest gotowe, ale alkohol leje się szczodrze. Nic dziwnego, że licznie zgromadzona familia tak łatwo zapomina o celu spotkania. W rumuńskim filmie Cristiego Puiu kilkunastu krewnych i znajomych zebrało się, by zgodnie z prawosławnym obrządkiem w 40 dni po śmierci ojca rodziny pomodlić się za jego duszę z udziałem kapłana. Ten ostatni jednak dramatycznie się spóźnia. Tymczasem głodni domownicy i ich goście zabijają czas oczekiwania rozmowami różnego kalibru. Ów głód i zniecierpliwienie udzielają się również widzowi. Zamknięci wraz z bohaterami przez prawie trzy godziny w ciasnym postkomunistycznym mieszkaniu, czekamy na coś, co tak naprawdę nigdy nie nastąpi.

Tytuł „Sieranevada” kryje w sobie obietnicę czegoś ekscytującego, a jednocześnie każe o sobie zapomnieć. Najważniejsze ukryte jest tu w drobiazgach i w tym, co wydarza się jakby mimochodem – gdzieś pomiędzy ludźmi. Twórca „Śmierci pana Lazarescu” jest mistrzem celebrowania zwłoki. W jego filmach pozornie puste momenty nabierają wagi ciężkiej. Szczególną rolę gra w jego filmach kamera, która staje się jednym z uczestników wydarzeń. Nawet gdyby ktoś znudził się na moment uczestnictwem w tej słabo zorganizowanej stypie, warto wtedy przyjrzeć się, z jaką wirtuozerią kamera ogarnia zbiorową choreografię, rozegraną na ograniczonej przestrzeni. Przed nami istny balet życia codziennego, festiwal pozorów, kłamstewek i przytyków, z którego niespiesznie wyłania się jakaś prawda o życiu rumuńskiej (choć nie tylko) rodziny. Gdy oglądamy filmy takie jak „Sieranevada”, powraca pytanie: „Dlaczego nie u nas?”.

Puiu tworzy polifoniczny portret rozdartego społeczeństwa, w którym w ramach jednej rodziny spotykają się sieroty po komunizmie, strażnicy konserwatywnych wartości i przedstawiciele nowej klasy średniej, którzy puste miejsce zajmowane ongiś przez religię czy ideologię próbują wypełnić konsumowaniem dóbr wszelakich tudzież wiarą w internetowe post-prawdy. W pewnym momencie pod presją rodziny jeden z młodszych bohaterów zakłada garnitur zmarłego, nieco przyduży. Rumuński reżyser przywraca w ten sposób prawdziwy sens stypy, czyli filozoficzny namysł nad tym, czy rzeczywiście jesteśmy lepsi od naszych niedoskonałych przodków i czego moglibyśmy okrężną drogą nauczyć się od nich.                                                                                                  

Dla 49 pierwszych osób, które wyślą wiadomość na adres katarzyna.moskal@charaktery.com.pl, podając w niej swoje imię i nazwisko, mamy podwójne zaproszenia na film do warszawskiego kina Muranów. W seansie będzie można uczestniczyć w dniach 2-22 czerwca 2017, po uprzedniej rezerwacji i okazaniu w kasie kina dowodu tożsamości. W temacie wiadomości należy wpisać słowo „film”.

Zobacz zwiastun filmu

Wstecz